Prezydencki minister zarzuca kłamstwo MSZ. "Porozumienie zablokował premier"

Prezydencki minister zarzuca kłamstwo MSZ. "Porozumienie zablokował premier"

Dodano: 
Karol Nawrocki i Marcin Przydacz
Karol Nawrocki i Marcin Przydacz Źródło: PAP / Leszek Szymański
Marcin Przydacz stwierdził, że MSZ kłamie w sprawie ambasadorów. "Porozumienie zablokował premier" – podkreślił.

Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, poinformował w środę na platformie X, że "porozumienie w sprawie ambasadorów zostało osiągnięte, ale niestety nie jest realizowane".

Przydacz zarzuca kłamstwo MSZ w sprawie ambasadorów

"Prezydent RP i minister spraw zagranicznych doszli w tej sprawie do zgody. Porozumienie zablokował premier" – dodał.

Prezydencki minister podkreślił, że nieprawdą jest, aby dotyczyło tylko Waszyngtonu. Dotyczyło wielu ambasad.

"Nieprawdą jest, że porozumienie rozbiło się o jedno nazwisko doradcy prezydenta. Nie było go w uzgodnionym pakiecie" – napisał.

Marcin Przydacz podkreślił, że kandydatura na Waszyngton była inna i w pełni zaaprobowana przez pana Sikorskiego. "MSZ dziś po prostu kłamie" – stwierdził.

"Niestety bez zaskoczeń. W sytuacji, kiedy minister został upokorzony przez swojego szefa, próbuje salwować się manipulacją i kłamstwem. Musi odreagować poprzez to, co potrafi najlepiej – chamstwem. Nihil novi. Tylko Polski szkoda" – zakończył.

Spór między MSZ a prezydentem trwa od 2024 roku

Od 2024 roku trwa spór dotyczący nominacji ambasadorskich na linii MSZ – prezydent. W marcu 2024 roku minister Radosław Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur – zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu – zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".

Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że "było bardzo blisko" porozumienia z resortem spraw zagranicznych w sprawie nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale "jakiś ze zwierzchników" szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.

W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów. W placówkach są w randze chargé d'affaires. Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Zarówno były prezydent Andrzej Duda, jak i obecny – Karol Nawrocki, sprzeciwiali się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, szefa placówki we Włoszech.

Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.

Czytaj też:
"Cham, prostak czy prymityw?". Przydacz nie wytrzymał po wpisie Sikorskiego
Czytaj też:
"Przypominam". Sikorski wbija szpilę Nawrockiemu

Źródło: DoRzeczy.pl / x.com
Czytaj także