Ostrzeżenie wydano po spotkaniu ministrów obrony i szefów sztabów generalnych Turcji, Bułgarii i Rumunii. – Z niepokojem obserwujemy nasilone ataki na statki handlowe na Morzu Czarnym. Wzywamy strony konfliktu do zachowania rozsądku oraz poszanowania zasady swobody żeglugi na wodach otwartych – oświadczył na konferencji prasowej turecki minister obrony Yasar Guler.
– W związku z atakami na statki pływające pod turecką banderą oraz jednostki eksploatowane przez tureckich armatorów, zastrzegamy sobie wszelkie przysługujące nam prawa wynikające z przepisów. Bardzo uważnie śledzimy rozwój sytuacji – podkreślił.
Trzy drony uderzyły w kontenerowiec
W środę 28 października doszło do kolejnego ataku na Morzu Czarnym. W bułgarskiej strefie ekonomicznej trzy drony uderzyły w grecki kontenerowiec pływający pod banderą Liberii. Okoliczności zdarzenia nie są jasne. Nie ustalono jeszcze, kto odpowiada za uderzenie. – Dowiedzieliśmy się, że kolejny statek handlowy został trafiony przez trzy drony na obszarze morskim pod jurysdykcją Bułgarii. Uważam, że warto ostrzec obie strony, aby zachowały większą ostrożność – powiedział Yasar Guler.
Minister zaznaczył, że Turcja, Bułgaria i Rumunia dysponują odpowiednimi zdolnościami wojskowymi, pozwalającymi na podejmowanie działań służących ochronie bezpieczeństwa w regionie. Jednocześnie podkreślił konieczność zachowania ostrożności, aby ewentualne reakcje nie doprowadziły do dalszej eskalacji konfliktu.
Ataki na Morzu Czarnym
W 2026 r. na Morzu Czarnym zaatakowano ponad 570 jednostek. Zginęło 40 marynarzy. Według danych firmy Ambrey z października, Rosja odpowiada za około 90 proc. ataków przeprowadzonych w ostatnich 45 dniach.
Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Turcja utrzymuje ograniczenia dotyczące ruchu okrętów wojennych przez Bosfor i Dardanele. – Jako Turcja od początku wojny skrupulatnie przestrzegamy wymogów konwencji z Montreux dotyczących bezpieczeństwa Morza Czarnego. W ten sposób zapobiegliśmy rozszerzeniu wojny na większy obszar i zdołaliśmy ograniczyć jej wpływ na Morze Czarne do minimum – przekonywał Guler.
Turcja, Bułgaria i Rumunia utworzyły Grupę Zadaniową ds. Zwalczania Min na Morzu Czarnym (MCM Black Sea). Do organizacji mogą przyłączać się inne państwa, bez konieczności angażowania własnych okrętów, pod warunkiem uzyskania zgody członków grupy. Współpraca obejmuje m.in. ochronę krytycznej infrastruktury podwodnej. Ponadto Turcja objęła dowodzenie komponentem morskim w ramach Koalicji Chętnych na rzecz Ukrainy.
Czytaj też:
Kolejny atak Rosji na Kijów. "Znowu nie było ostrzeżenia od sojuszników" Czytaj też:
Rosja atakuje Kijów. Uderzyła w drugi co do wielkości most
