Kaczyński wyszedł z prokuratury i zabrał głos. "Nie mam żadnych pretensji"

Kaczyński wyszedł z prokuratury i zabrał głos. "Nie mam żadnych pretensji"

Dodano: 
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Grzegorz Momot
Jarosław Kaczyński został w piątek przesłuchany w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w charakterze świadka.

Prezes PiS stawił się w siedzibie Prokuratury Krajowej w Warszawie. Prezes Prawa i Sprawiedliwości został wezwany w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Po zakończeniu przesłuchania polityk wyszedł do dziennikarzy zgromadzonych przed budynkiem prokuratury i krótko podsumował przebieg czynności.

Kaczyński po przesłuchaniu: Bardzo kulturalnie

Prezes PiS przekazał, że podczas przesłuchania przedstawił własną ocenę prawną wydarzeń związanych z Trybunałem Konstytucyjnym. – Ostatnio ja te oceny przedstawiłem, chociaż w gruncie rzeczy nie musiałem, ale przedstawiłem i to jest tyle. Przesłuchanie było przeprowadzone w sposób prawidłowy, bardzo kulturalny, także nie mam żadnych pretensji – powiedział Kaczyński. Jeden z reporterów zapytał polityka, czy pytania dotyczyły niedopuszczenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego do wykonywania obowiązków. – Tak i chodziło o to, jaka jest sytuacja, w mojej ocenie oczywiście, prawna z tym związana – wyjaśnił.

Kaczyński podkreślił, że jest przekonany o słuszności prezentowanego stanowiska. Zaznaczył jednak, że opiera się ono również na opiniach innych prawników. – Nie ukrywam, że to jest ocena niemożliwa do podważania. Nie dlatego, że ja jestem taki mądry jako prawnik, chociaż może nie jestem taki zupełnie głupi – mówił.

Prezes PiS przypomniał, że sam posiada stopień doktora nauk prawnych, ale w tej sprawie powołuje się także na autorytet profesorów prawa. – To po prostu dlatego, że formułują to prawnicy, którzy mają status jako prawnicy znacznie wyższy niż ja, bo ja mam doktorat, a oni są profesorami. I to doktorat sprzed pół wieku – dodał.

O co prokuratura pytała prezesa PiS?

Dziennikarze próbowali ustalić, czy śledczy interesowali się przede wszystkim wydarzeniami z 14 października, kiedy Maciej Berek udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, czy również wcześniejszymi etapami sporu. – Cały kontekst tej całej sprawy – odpowiedział krótko Kaczyński.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek napisał na X: "Dziś prokuratorzy z Zespołu ds. zapobiegania negatywnym skutkom orzeczeń wydanych przez sędziów nominowanych w procedurze z udziałem neoKRS Prokuratury Krajowej przesłuchali w charakterze świadków Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Goska. Przesłuchania odbyły się w związku ze śledztwem dotyczącym niedopuszczenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego do orzekania. Przez lata niektórzy mogli mieć poczucie, że są ponad prawem. Że wystarczy polityczna siła, partyjna ochrona i odpowiednio dużo władzy, by bezkarnie łamać zasady państwa prawa. Ten czas się skończył".

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Krajową dotyczy niedopuszczenia do orzekania czworga sędziów wybranych przez Sejm w marcu 2026 roku: Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdy, Anny Korwin-Piotrowskiej i Macieja Taborowskiego. Zawiadomienie złożyło dwoje innych sędziów wybranych w tym samym terminie, którzy zostali dopuszczeni do wykonywania obowiązków: Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek.

Postępowanie wszczęto pod koniec kwietnia. Pod koniec września zarzuty dotyczące między innymi nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przedstawiono dyrektor kancelarii TK oraz komendantowi Straży Trybunalskiej.

Czytaj też:
Święczkowski powinien zrezygnować? Polacy odnieśli się do sporu o TK
Czytaj też:
Rząd chce płacić niezaprzysiężonym sędziom TK. Ujawniono dokument

Źródło: X / wPolityce.pl
Czytaj także