W nocy z 30 na 31 października przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego doszło do szokujących scen, które wywołały ogromne poruszenie opinii publicznej. Prezydent Karol Nawrocki wszedł w nocy do budynku TK. Głowie państwa towarzyszył pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. Informację przekazał o godz. 00:49 Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta. W tym samym czasie Maciej Berek opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, jak Nawrocki jest szarpany przed wejściem do TK. Osobą, która nie chciała przepuścić prezydenta była Anna Korwin-Piotrowska, która od piątku uważa się za pełniącą obowiązki prezesa Trybunału.
Sprawa zbulwersowała szefa Kanału Zero. Krzysztof Stanowski przebywa obecnie w Afryce, jednak zapowiedział, że, w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego, wróci do Polski.
Stanowski się wściekł. "Muszę wracać z Afryki"
"Widzę, że i ja muszę wracać z Afryki. Nie za bardzo rozumiem, dlaczego kobieta, która fizycznie atakuje prezydenta nie ma wyłamanych rąk przez funkcjonariuszy SOP" – napisał na platformie X dziennikarz.
Stanowski wdał się również w wymianę zdań z, publikującym w Kanale Zero prof. Marcinem Matczakiem.
"Obowiązkiem prezydenta RP jest niedopuszczenie do eskalacji emocji i sprowadzenia zagrożenia dla życia i ludzi zgromadzonych pod i w budynku TK. To, co robi Karol Nawrocki jest skrajną nieodpowiedzialnością. Istnieje mnóstwo dróg rozwiązania tej sytuacji, a konfrontacja fizyczna jest najgłupszą z nich" – ocenił Matczak.
"Wystarczy się z nim nie konfrontować, tylko powiedzieć: "Dobry wieczór, Panie Prezydencie"" – odpowiedział mu szef KZ.
"To ciekawe. Myślisz, że gdyby sędziowie TK chcieli się wedrzeć siłą do Belwederu, prezydent powiedziałby im "dobry wieczór" i wpuścił? Jaki tytuł ma władza wykonawcza, żeby szturmować TK?" – nie odpuszczał prawnik.
"Przeczytałem dzisiaj kilka Pana wpisów, że ta Pani nie jest żadnym prezesem TK, więc traktuję ją jako przypadkowego przechodnia. Przypadkowy przechodzień nie powinien mieć możliwości konfrontować się z prezydentem" – stwierdził Stanowski.
"Jasne. Dla prezydenta RP to chwała popchnąć kobietę i wygrać z nią siłowo. Jakby kobieta-przypadkowy przechodzień- weszła mu w drogę, też powinien ją przepchnąć, co nie? Kim trzeba być, żeby Karol Nawrocki nie mógł użyć siły? Bo przypadkowego przechodnia zgodnie z twoim wpisem może przesunąć, prawda?" – usłyszał w odpowiedzi.
"Zawsze słyszałem, że prawo i zasady obowiązują wszystkich. Teraz muszę przyswoić nową kategorię – "kobieta". Mnie nie interesuje, czy prezydenta atakuje Pudzianowski czy drobna kobieta. To jest prezydent Polski i żadna osoba nie ma prawa go atakować" – napisał dziennikarz.
"To ciekawa wizja równości wobec prawa. Prezydent może wejść wszędzie – do mojego i twojego domu, albo i do sypialni, a my nie. Ale przecież prawo i zasady obowiązują wszystkich" – ocenił Matczak.
"Nie wiem czy może wejść wszędzie, ale wiem, że przypadkowy przechodzień nie powinien o tym decydować, używając siły fizycznej" – nie odpuszczał Stanowski.
"To jest hipokryzja. Ty na pewmo jesteś za wolnością jednostki? Czy tylko za prawem prezydenta do wchodzenia gdziekolwiek? Bo według twojej zasady, powinieneś wpuścić premiera i jakiegoś jego towarzysza w dresie do swojego domu. Dla nich będziesz przypadkowym przechodniem, który nie powinien o tym decydować, czy władza wejdzie mu z butami, czy nie" – podsumował prawnik.
Czytaj też:
Prezydent Nawrocki wydał oświadczenie. "Dziś zwołuję pilne konsultacje" Czytaj też:
Prezydent zaatakowany przed TK. Nawrocki: Nie jesteście sędziami!
