Szef Kanału Zero nagrał komentarz po wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego. Krzysztof Stanowski przyznał, że pierwszy raz, odkąd zyskał prawo do głosowania, boi się, że może nie dojść w Polsce do demokratycznych wyborów. Jak wyjaśnił, nie chodzi tylko o piątkowe wydarzenia.
Stanowski mówi o dyktaturze. "Pierwszy raz w życiu się boję"
– Jest bardzo możliwe, że demokracja w Polsce się skończyła. Nie dlatego, że doszło do przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał jest to symbol, ważny symbol, jest to przekroczenie kolejnej granicy, ale nie to mam na myśli. Jest jeszcze gorzej. Demokracja być może się skończyła, ponieważ jedna ze stron poszła tak bardzo po bandzie, że pokojowe oddanie władzy byłoby dla niej po prostu zgłoszeniem się do zakładu karnego i to z prośbą o bardzo długą odsiadkę. A nikt z własnej woli nie zgłasza się do zakładu karnego, żeby dać się zamknąć na bardzo długie lata. Musimy to sobie uświadomić, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami – mówi dziennikarz w specjalnym nagraniu.
– Proste ćwiczenie intelektualne. Do czego zdolny jest człowiek w sytuacji ekstremalnego zagrożenia. Bo po piątkowych wydarzeniach jest już jasne, że politycy Koalicji Obywatelskiej albo wygrają wybory, czego absolutnie nie można wykluczyć, albo będą siedzieć. Nie wszyscy, rzecz jasna, ale wielu. Pytanie więc brzmi: czy zaryzykują wybory, gdzie sondaże są takie, że może im się uda, ale może im się nie uda. Niestety mam wątpliwości. Nie wiem, jakich sztuczek mogą użyć, by do takich wyborów nie doszło lub by były odpowiednio, po ich myśli, poprowadzone. Ale wiem, że człowiek zdesperowany jest po prostu człowiekiem niebezpiecznym i jednocześnie pomysłowym. Jeśli sondaże nie będą po ich myśli, oni będą krańcowo zdesperowani – ocenił szef Kanału Zero.
W dalszej części nagrania wprost stwierdził, że obecna władza przypomina dyktaturę i boi się nie tylko o to, że nie dojdzie do demokratycznych wyborów w Polsce, ale również o siebie samego.
– Po raz pierwszy w życiu boję się, że do prawdziwych wyborów może nie dojść – przyznał Stanowski. – Straszono mnie, straszono nas, że Kaczyński to dyktator, straszono PiS-em, że władzy nie odda i będą karabiny maszynowe na ulicach. Jak się okazało, były to tylko bzdury, potrzebne by manipulować ludźmi. Komu innemu bliżej dziś do dyktatora i kto inny uzbraja policję w karabiny maszynowe. Patrzę na to i pierwszy raz w życiu jestem przerażony. Trzeba zakładać najgorsze w przypadku ludzi przyciśniętych do muru – podkreślił
– Zaczynam się też bać o siebie, bo w czasach dyktatury jednostki się boją o siebie – dodał. Jak wyjaśnił, politycy związani z koalicją rządzącą wielokrotnie wskazywali jego i Kanał Zero jako zagrożenie. – Problemem dyktatury są takie niesterowalne media. (...) Dlatego pytam, co nam zrobicie. Pytam, co mi zrobicie – dopytywał.
Czytaj też:
Szokujące słowa polityka KO. Stanowski uczy go kultury Czytaj też:
"I nawet Pani powieka nie drgnie?". Dziennikarka wywołała burzę
