Policja zatrzymała byłych asystentów posła. Przeszukała mieszkanie polityka

Policja zatrzymała byłych asystentów posła. Przeszukała mieszkanie polityka

Dodano: 
Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Leszek Szymański
Trzech byłych asystentów społecznych posła usłyszało zarzuty wyłudzenia oraz usiłowania wyłudzenia pieniędzy. W ramach śledztwa policja przeszukała mieszkanie parlamentarzysty.

Prokurator Marzena Kiełek-Łopińska, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, poinformowała, że funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim zatrzymali trzech byłych asystentów społecznych jednego z posłów: Franciszka P., Pawła C. i Jakuba Z.

Śledczy nie ujawnili nazwiska parlamentarzysty. Portal TVP Info podał, że chodzi o Łukasza Mejzę.

Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty dotyczące m.in. wyłudzenia ponad 300 tys. zł z Fundacji Siepomaga oraz usiłowania wyłudzenia ponad 1 mln zł z tej samej fundacji. Pieniądze miały być przeznaczone na leczenie chorych, w tym dzieci, niekonwencjonalną metodą terapii pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi, oferowaną przez Vinci NeoClinic z siedzibą w USA. Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, ale złożyli wyjaśnienia.

Przeszukania u Mejzy

Kiełek-Łopińska przekazała również, że we wtorek 28 października policjanci przeszukali miejsca zamieszkania oraz zarejestrowania działalności gospodarczej jednego z posłów. – W trakcie tych czynności zabezpieczono materiał dowodowy istotny dla prowadzonego postępowania. (...) Dalsze decyzje w tej sprawie, np. skierowanie ewentualnego wniosku o uchyleniu immunitetu, będą rozważane na dalszym etapie. Śledztwo ma charakter wielowątkowy – powiedziała.

Łukasz Mejza potwierdził w rozmowie z portalem TVP Info, że policja przeprowadziła przeszukania w jego lokalach. Podkreślił, że nie ma zastrzeżeń do działań mundurowych. Jednocześnie nazwał postępowanie śledczych "polityczną, dętą sprawą". – Całkowicie wymyślona i będąca próbą zmontowania na siłę zarzutów dla mnie. Mam czyste sumienie i moi byli asystenci także. Jestem gotowy na konfrontację, bo wiem, że nic złego nikt z nas nie zrobił – oświadczył.

– Prokuratura dostała polityczne zamówienie, aby cokolwiek na mnie znaleźć, a skoro niczego nie znaleźli, to muszą coś stworzyć, aby zrobić medialne show. A ja nie mam problemu, aby np. zrzec się immunitetu. Dziwię się tylko prokuraturze, że tak się podkłada w politycznych sprawach. Przecież ta władza się kończy, a następcy rozliczą każde działanie prokuratorów na polityczne polecenie – stwierdził poseł niezrzeszony.

Czytaj też:
"Bzdura. Same kłamstwa". Mejza dementuje doniesienia na swój temat

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: TVP Info
Czytaj także