Informację o amerykańskim ataku potwierdził agencji Reuters przedstawiciel administracji USA. Inny amerykański urzędnik powiedział, że uderzenia miały charakter obronny i były wymierzone w irańskie siły wykorzystujące pociski ziemia-powietrze przeciwko amerykańskim obiektom.
Według telewizji Fox News atak był odpowiedzią na ostrzelanie amerykańskiego samolotu przez Iran. Jeden z przedstawicieli władz przekazał "Jerusalem Post", że irański personel Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) wystrzelił pocisk w kierunku amerykańskiej maszyny nad cieśniną Ormuz, a USA odpowiedziały użyciem pocisku w samoobronie.
Uderzenia miały ograniczoną skalę i nie oznaczały wznowienia szeroko zakrojonych działań bojowych – podkreślili amerykańscy urzędnicy. Jak tłumaczyli, Waszyngton celowo nie informował publicznie o wcześniejszych operacjach tego rodzaju, aby nie sugerować zamiaru ponownego rozpoczęcia dużej kampanii militarnej przeciwko Iranowi.
Wcześniej w poniedziałek (2 listopada) irańska państwowa agencja IRNA poinformowała o kilku eksplozjach na wyspie Keszm, położonej w strategicznej cieśninie Ormuz. Według "Wall Street Journal" atak był kolejnym z serii ograniczonych uderzeń przeprowadzanych przez USA w ostatnich tygodniach.
Dlaczego USA zaatakowały Keszm? To strategiczna wyspa Iranu
Wyspa Keszm ma strategiczne znaczenie dla Iranu. Znajdują się tam m.in. instalacje wojskowe, baza morska oraz podziemny obiekt rakietowy. Wyspa leży u wejścia do cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowych dostaw ropy naftowej.
Pentagon odesłał pytania dotyczące operacji do Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM), odpowiedzialnego za amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie. Dowództwo nie odpowiedziało na prośby o komentarz.
Do ataku doszło w czasie, gdy prezydent USA Donald Trump wypowiadał się o możliwości porozumienia z Teheranem i podawał w wątpliwość wznowienie szeroko zakrojonych działań militarnych. Zapytany w poniedziałek, czy rozważa uderzenie na Iran po wtorkowych wyborach uzupełniających do Kongresu, odpowiedział przecząco.
Jednocześnie w rozmowie z Fox News Trump nie wykluczył kolejnych ataków na irańskie obiekty nuklearne. Wskazał w szczególności na silnie ufortyfikowany kompleks Pickaxe Mountain (Góra Kilfów), który – jak powiedział – Stany Zjednoczone mogłyby zaatakować w dowolnym momencie.
Czytaj też:
Kraje Zatoki Perskiej dostały od USA ostrzeżenie w sprawie Iranu
