"Zła droga". Chiny reagują na inicjatywę Merza i Macrona

"Zła droga". Chiny reagują na inicjatywę Merza i Macrona

Dodano: 
F. Merz i E. Macron
F. Merz i E. Macron Źródło: PAP/EPA / SASCHA SCHUERMANN / GETTY IMAGES POOL / Unplash
Władze Chin zareagowały na doniesienia o propozycji Friedricha Merza i Emmanuela Macrona, by Komisja Europejska dostała kolejny "instrument" regulacyjny.

W liście do przewodniczącej Komisji Europejskiej, niemieckiej polityk Ursuli von der Leyen Merz i Macron proponują protekcjonistyczny "instrument", który w razie potrzeby umożliwiałby ograniczenie, a nawet natychmiastowe odcięcie państwom trzecim dostęp do rynku unijnego.

Proponowany przez Berlin i Paryż model zakłada bowiem, że Komisja Europejska mogłaby samodzielnie podjąć decyzję, na przykład o ograniczeniu dostępu do rynku wewnętrznego. Państwa UE miałyby możliwość jej zablokowania większością kwalifikowaną, czyli przy sprzeciwie co najmniej 15 krajów.

Merz i Macron chcą jeszcze jeden "instrument" regulacyjny dla Komisji Europejskiej

Inicjatywa francuskiego prezydenta i niemieckiego kanclerza została przedstawiona przed wizytą unijnego komisarza ds. handlu Marosza Szefczovicza w Pekinie. Rozmowy mają być kulminacyjnym punktem dialogu Brukseli z Chinami, rozpoczętego przez Komisję Europejską w marcu, w sprawie rosnącego deficytu handlowego Europy.

Rezultaty unijno-chińskich negocjacji mają zostać omówione przez przywódców państw Unii Europejskiej na szczycie w Brukseli 15 i 16 października.

W liście skierowanym do Ursuli von der Leyen Merz i Macron napisali, że Bruksela już włada szerokim wachlarzem instrumentów handlowych – od dialogu z partnerami po stosowanie środków ochrony handlu, ale dotychczasowe rygory nie są wystarczające. "To jednak już nie wystarcza" – ocenili przywódcy w piśmie przekazanym dziennikarzom.

Reagowanie względem państw trzecich

Kanclerz Niemiec i prezydent Francji opowiedzieli się za ustanowieniem nowych narzędzi prawnych, które mogłyby być uruchamiane sprawnie i bez nadmiernych procedur administracyjnych.

Politycy apelują, by Komisja Europejska miała możliwość reagowania na działania państw trzecich, które – ich zdaniem – celowo podważają równe warunki konkurencji oraz zasady uczciwego rynku. Chodzi – jak twierdzą – o środki polityczne lub gospodarcze prowadzące do poważnych, systemowych zakłóceń na rynku wewnętrznym Unii.

W opinii Merza i Macrona Komisja Europejska powinna otrzymać instrument pozwalający na "zdecydowaną i systemową reakcję", włącznie z możliwością zastosowania procedury tzw. odwróconej większości kwalifikowanej. W skrajnych przypadkach narzędzie to miałoby umożliwiać natychmiastowe ograniczenie dostępu do wspólnego rynku UE.

Chiny: To protekcjonizm. Niemcy i Francja nie powinny upolityczniać kwestii handlowych

– Chiny mają nadzieję, że Francja i Niemcy będą podtrzymywać otwartą współpracę i wolny handel, przestrzegać zasad Światowej Organizacji Handlu i powstrzymać się od nakłaniania Unii Europejskiej do stosowania narzędzi protekcjonistycznych na każdym kroku – powiedział we wtorek rzecznik Ministerstwa Handlu Państwa Środka poproszony o skomentowanie doniesień medialnych na temat planów władz Francji i Niemiec.

Rzecznik powiedział, że Chiny zawsze twierdziły, że współzależność nie stanowi ryzyka, powiązane interesy nie stanowią zagrożenia, a otwarta współpraca stanowi właściwą drogę do rozwoju. – Protekcjonizm nie jest w stanie zwiększyć konkurencyjności, a rozdzielenie i przerwanie łańcuchów dostaw zaszkodzi innym, nie przynosząc korzyści samemu – argumentował.

– Jako główne gospodarki, Francja i Niemcy nie powinny upolityczniać kwestii handlowych i gospodarczych ani nadmiernie naciągać koncepcji bezpieczeństwa narodowego. Powinny unikać podążania złą drogą, co ostatecznie obróciłoby się przeciwko nim samym – dodał, cytowany przez chińską agencję prasową.

Czytaj też:
Cztery fabryki wstrzymują produkcję aut elektrycznych. Brakuje akumulatorów
Czytaj też:
Cejrowski: Xi potrzebuje Trumpa. Szuka sukcesu. Lisicki: To Trump zabiega o Chiny

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: Xinhua / PAP / DoRzeczy.pl
Czytaj także