Proponowana stawka wynosi 2 euro za każdy kilogram niezebranego zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Według szacunków mechanizm mógłby przynosić około 15 mld euro rocznie, a stawka byłaby dodatkowo waloryzowana o inflację.
Nowa danina nie będzie pobierana bezpośrednio od konsumentów przy zakupie urządzeń.Obciążenie finansowe spadnie na państwa członkowskie, jednak w praktyce koszty mogą zostać przeniesione na producentów, a następnie uwzględnione w cenach pralek, lodówek czy zmywarek. Nie wiadomo jednak, o ile konkretnie wzrosną ceny, ponieważ nie przedstawiono dokładnych wyliczeń dla poszczególnych produktów.
Przepisy uderzą przede wszystkim w Polskę
Jedną z głównych kontrowersji jest sposób obliczania niezebranych elektroodpadów. Komisja chce porównywać ilość sprzętu wprowadzonego na rynek w poprzednich trzech latach z masą odpadów zebranych w danym roku. Zdaniem przedstawicieli branży takie podejście nie uwzględnia rzeczywistej trwałości urządzeń, które mogą służyć przez kilkanaście lat. Producenci mieliby więc ponosić odpowiedzialność za poziom zbiórki, na który wpływają również zachowania konsumentów i sprawność systemu odbioru odpadów.
Szczególnie istotne konsekwencje regulacja może mieć dla Polski, będącej jednym z najważniejszych unijnych centrów produkcji AGD. W 2025 r. krajowe fabryki wytworzyły około 26 mln urządzeń, a prawie 39 proc. unijnej produkcji dużego AGD pochodziło z Polski. Branża ostrzega, że dodatkowe koszty mogą osłabić konkurencyjność zakładów, ograniczyć produkcję, a nawet doprowadzić do zwolnień.
Jeśli przedsiębiorstwa przerzucą nowe obciążenia na klientów, konsumenci zapłacą więcej za sprzęt AGD, a polska gospodarka może dodatkowo odczuć skutki spadku konkurencyjności przemysłu.
Pieniądze trafią do budżetu UE
Kolejnym punktem spornym jest przeznaczenie zebranych pieniędzy. Mają one trafiać do ogólnego budżetu UE, a nie bezpośrednio na rozwój infrastruktury zbiórki i recyklingu. Tymczasem producenci już uczestniczą w finansowaniu gospodarowania zużytym sprzętem i nie mają pełnej kontroli nad skutecznością jego zbierania.
Czytaj też:
Budżet w ruinie? "Nie ma pieniędzy na stałą bazę amerykańską" Czytaj też:
Zmienią się opłaty za korzystanie z cmentarza. Rząd szykuje rewolucję
