Projekt nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług trafił do dalszych prac w sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Zakłada likwidację preferencyjnego opodatkowania wybranych bezalkoholowych odpowiedników napojów alkoholowych oraz napojów energetyzujących. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
Które napoje obejmie wyższy VAT?
Podwyżka z 5 do 23 proc. w handlu i z 8 do 23 proc. w gastronomii ma dotyczyć napojów zawierających co najmniej 20 proc. soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego. Chodzi m.in. o piwa bezalkoholowe, bezalkoholowe wina i cydry oraz napoje z dodatkiem kofeiny lub tauryny.
Zmiany obejmą także napoje o zawartości alkoholu powyżej 0,0 proc., ale nieprzekraczającej 0,5 proc., oraz produkty powstałe w procesie dealkoholizacji lub zatrzymania fermentacji. Piwa bezalkoholowe bez dodatku soku już obecnie są objęte 23-procentową stawką VAT.
Równolegle Sejm pracuje nad projektem podwyższenia akcyzy na napoje alkoholowe od 2027 r. Podczas drugiego czytania posłowie Koalicji Obywatelskiej zgłosili poprawkę zakładającą pozostawienie dotychczasowych stawek akcyzy na cydr i perry, czyli napój fermentowany z gruszek.
Branża piwowarska przeciwko podwyżce
Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie wskazuje, że nowe przepisy mogą ograniczyć sprzedaż piw bezalkoholowych z sokiem, które stanowią około 60 proc. tego segmentu rynku. Producenci zwracają również uwagę na planowane równolegle podwyższenie opłaty cukrowej.
Zastrzeżenia do projektu zgłaszał także minister rolnictwa Stefan Krajewski, wskazując na możliwe ograniczenie zapotrzebowania na surowce rolne. Według szacunków branży browary wykorzystują rocznie około 30 tys. ton jabłek.
Rynek napojów bezalkoholowych rośnie
Rozwój segmentu napojów bezalkoholowych jest dla producentów alkoholu sposobem na ograniczenie skutków spadającego spożycia alkoholu w Polsce. Wraz ze zmniejszającą się sprzedażą tradycyjnych trunków browary i inni producenci rozwijają ofertę produktów 0,0 proc., odpowiadając na rosnące zainteresowanie konsumentów napojami bezalkoholowymi.
Według danych NielsenIQ za 12 miesięcy zakończonych 13 września 2026 r. wartość sprzedaży bezalkoholowych odpowiedników alkoholu wzrosła o niemal 18 proc., do 2,4 mld zł, a wolumen sprzedaży zwiększył się o około 20 proc. W tym samym okresie wartość sprzedaży alkoholu spadła o 2,3 proc.
Plany rządy mają nastąpić w szczególnym momencie. Rynek tradycyjnych napojów alkoholowych kurczy się, podczas gdy ich bezalkoholowe odpowiedniki zdobywają coraz więcej klientów. Według danych NielsenIQ przytoczonych przez „Puls Biznesu”, w ciągu 12 miesięcy zakończonych 13 września 2026 r. wartość sprzedaży alkoholu spadła o 2,3 proc., a liczba sprzedanych produktów zmniejszyła się o 2,5 proc. Jednocześnie wartość sprzedaży bezalkoholowych odpowiedników alkoholu wzrosła o niemal 18 proc. i osiągnęła 2,4 mld zł. Pod względem ilościowym wzrost wyniósł około 20 proc.
Dla producentów alkoholu rozwój segmentu 0 proc. jest jednym ze sposobów reagowania na zmieniające się zachowania konsumentów. W tej sytuacji przedstawiciele biznesu zwracają uwagę na paradoks: z jednej strony obserwujemy przesuwanie się części konsumentów w kierunku produktów bezalkoholowych, z drugiej państwo planuje zwiększyć obciążenia podatkowe dotyczące części tego właśnie segmentu.
Jeżeli państwo chce ograniczać spożycie alkoholu i zachęcać konsumentów do wyboru napojów bezalkoholowych, zwiększenie podatków nakładanych na część produktów 0 proc. może działać w przeciwnym kierunku. Branża stawia więc pytanie, czy projektowane rozwiązania są przede wszystkim elementem polityki zdrowotnej, czy też ich zasadniczym celem jest zwiększenie dochodów budżetowych.
Rośnie trend NoLo
Warto zauważyć, że od 2018 r. spada spożycie piwa, ale rośnie piwa bezalkoholowego, co oznacza, że trudno tu mówić o przypadku, ponieważ ułatwiają one odejście od alkoholu. Takie zrównanie alkoholu i piw bezalkoholowych może doprowadzić do wyhamowania trendu odchodzenia od alkoholu, jeśli zamienniki będą gorzej dostępne i rozpoznawalne.
W Polsce rośnie jednak trend konsumencki – NoLo (no alcohol/low alcohol) – polegający na świadomym ograniczaniu lub całkowitej rezygnacji z alkoholu na rzecz napojów bezalkoholowych (0,0 proc.) lub niskoalkoholowych (do 1,2 proc.). W efekcie sprzedaż piw bezalkoholowych w Polsce wzrosła w ciągu ostatnich siedmiu lat o ponad 250 proc. Aż 97 proc. Polaków spróbowało piwa bezalkoholowego, zaś 62 proc. konsumentów sięga po nie regularnie. Polska jest trzecim największym producentem piw 0 proc. w Europie. Nasz kraj, razem z Niemcami i Hiszpanią, odpowiada za 68 proc. europejskiej produkcji "zerówek".
Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że piwo bezalkoholowe jest narzędziem wspierającym politykę zdrowotną, polegającą m.in. na ograniczaniu szkód wynikających z nadmiernego spożycia alkoholu. Eksperci zauważają, że wzrost popularności piw bezalkoholowych to część szerszego trendu odchodzenia od alkoholu na rzecz zdrowszych alternatyw.
Ministerstwo Finansów uzasadnia podwyżkę potrzebą ujednolicenia stawek VAT oraz brakiem podstaw zdrowotnych do utrzymywania preferencyjnego opodatkowania wskazanych produktów.
Czytaj też:
Nowelizacja zniszczy małe przedsiębiorstwa? Lokalne browary protestują Czytaj też:
Wyższy VAT na napoje bezalkoholowe? Będzie spór przed TSUE
