Wyższy VAT na piwo bezalkoholowe z sokiem. Wyhamuje trend NoLo?

Wyższy VAT na piwo bezalkoholowe z sokiem. Wyhamuje trend NoLo?

Dodano: 
Bezalkoholowe piwo Lech
Bezalkoholowe piwo Lech Źródło: PAP / Grzegorz Michałowski
Projekt nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług, wprowadzający wyższą stawkę VAT na napoje z domieszką soku, m.in. piwo bezalkoholowe i energetyki, został skierowany do dalszych prac w sejmowej komisji Finansów Publicznych. Zmiany, które planuje wprowadzić koalicja rządowa, mogą sprawić, że trend zmniejszającego się spożycia alkoholu zostanie zahamowany a nawet odwrócony

Za skierowaniem projektów do dalszych prac głosowało 277 posłów, przeciwko było 26, a 137 wstrzymało się od głosu. W trakcie debaty przepadł wniosek Prawa i Sprawiedliwości o odrzucenie nowelizacji w całości.

Obecnie wina i piwa bezalkoholowe, które zawierają co najmniej 20 proc. soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego są objęte preferencyjnymi stawkami podatku VAT. Po ewentualnych zmianach stawka wynosiłaby 23 proc. Nowelizacja zakłada, że wyższy VAT objąłby również napoje energetyczne z dodatkiem kofeiny lub tauryny oraz dodatkiem soku, a także cydry.

Ustawa miałaby wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku.

Będzie spór przed TSUE?

O zmianie i jej konsekwencjach pisał niedawno "Puls Biznesu". Nie wszystkie napoje bezalkoholowe zostaną objęte podwyżką, ponieważ np. piwa bezalkoholowe bez dodatku soku już są opodatkowane stawką 23 proc. Projekt podniesie do tego poziomu VAT na warianty zawierające co najmniej 20 proc. soku, które dziś korzystają z niższej stawki. Resort finansów uzasadnia zmianę ujednoliceniem opodatkowania i brakiem zdrowotnych podstaw do utrzymywania preferencji.

Jednak Browary Polskie uważają, że projekt podwyżki VAT nierówno traktuje konkurujące ze sobą napoje. Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, argumentuje, że piwa bezalkoholowe z sokiem są częścią rynku napojów, a dla większości pozostałych produktów stawki mają pozostać bez zmian.

Minister rolnictwa przestrzega

Jeszcze przed przyjęciem projektu przez rząd minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski proponował wycofanie się z podwyżki. W piśmie z 18 września do sekretarza Rady Ministrów ostrzegał, że spadek sprzedaży napojów ograniczy wykorzystanie surowców rolnych. Przypominał, że w Polsce chmiel uprawia ponad 600 plantatorów, a średnia plantacja ma około 2,5 ha. Zdaniem ministra przy tak małym areale przestawienie się na inne uprawy polowe nie zapewniłoby odpowiedniej skali produkcji.

Według szacunków branży piwowarskiej browary potrzebują około 30 tys. ton jabłek rocznie, a piwa z sokiem stanowią około 60 proc. wszystkich piw bezalkoholowych. Ich sprzedaż pozwala częściowo łagodzić spadki w segmencie alkoholowym i zapewnia zbyt na surowce rolne. Bartłomiej Morzycki zwraca też uwagę, że rząd proponuje obciążenie tych produktów zarówno wyższym VAT, jak też wyższą opłatą cukrową.

Branża piwowarska na zakręcie

Plany rządy mają nastąpić w szczególnym momencie. Rynek tradycyjnych napojów alkoholowych kurczy się, podczas gdy ich bezalkoholowe odpowiedniki zdobywają coraz więcej klientów. Według danych NielsenIQ przytoczonych przez „Puls Biznesu”, w ciągu 12 miesięcy zakończonych 13 września 2026 r. wartość sprzedaży alkoholu spadła o 2,3 proc., a liczba sprzedanych produktów zmniejszyła się o 2,5 proc. Jednocześnie wartość sprzedaży bezalkoholowych odpowiedników alkoholu wzrosła o niemal 18 proc. i osiągnęła 2,4 mld zł. Pod względem ilościowym wzrost wyniósł około 20 proc.

Produkty bezalkoholowe znalazły się już wśród 40 największych pod względem wartości sprzedaży kategorii dóbr codziennego użytku monitorowanych przez NielsenIQ. Szczególnie dynamicznie rozwijają się wina bezalkoholowe – wartość ich sprzedaży zwiększyła się o 23 proc., a wolumen aż o 32 proc.

Dla producentów alkoholu rozwój segmentu 0 proc. jest jednym ze sposobów reagowania na zmieniające się zachowania konsumentów. W tej sytuacji przedstawiciele biznesu zwracają uwagę na paradoks: z jednej strony obserwujemy przesuwanie się części konsumentów w kierunku produktów bezalkoholowych, z drugiej państwo planuje zwiększyć obciążenia podatkowe dotyczące części tego właśnie segmentu.

Jeżeli państwo chce ograniczać spożycie alkoholu i zachęcać konsumentów do wyboru napojów bezalkoholowych, zwiększenie podatków nakładanych na część produktów 0 proc. może działać w przeciwnym kierunku. Branża stawia więc pytanie, czy projektowane rozwiązania są przede wszystkim elementem polityki zdrowotnej, czy też ich zasadniczym celem jest zwiększenie dochodów budżetowych.

Polacy piją coraz mniej

W 2025 roku codziennie po alkohol sięgało niespełna 5 procent mieszkańców Unii Europejskiej powyżej 16 roku życia – wynika z danych Eurostatu, które przytacza "Puls Biznesu". Raz w tygodniu pił co piąty (19,2 proc.) dorosły Europejczyk, raz w miesiącu – niespełna co czwarty (21,8 proc.). Rzadziej niż raz w miesiącu po alkohol sięgało 20,7 proc. Europejczyków. Zero alkoholu w życiu lub 2025 roku wypiło 33,5 procenta badanych.

Okazuje się, że Polska należy do unijnych liderów pod względem spadku spożycia alkoholu. "W porównaniu z badaniem z 2022 r. nad Wisłą (podobnie jak w całej UE) zmniejszyły się grupy przyznających się do częstego picia. Odsetek osób sięgających po alkohol codziennie należy w naszym kraju do najniższych we wspólnocie (mniej, bo 0,4 proc., jest tylko na Litwie)" – wskazuje "PB".

Warto zauważyć, że od 2018 r. spada spożycie piwa, ale rośnie piwa bezalkoholowego, co oznacza, że trudno tu mówić o przypadku, ponieważ ułatwiają one odejście od alkoholu. Takie zrównanie alkoholu i piw bezalkoholowych może doprowadzić do wyhamowania trendu odchodzenia od alkoholu, jeśli zamienniki będą gorzej dostępne i rozpoznawalne.

W Polsce rośnie jednak trend konsumencki – NoLo (no alcohol/low alcohol) – polegający na świadomym ograniczaniu lub całkowitej rezygnacji z alkoholu na rzecz napojów bezalkoholowych (0,0 proc.) lub niskoalkoholowych (do 1,2 proc.). W efekcie sprzedaż piw bezalkoholowych w Polsce wzrosła w ciągu ostatnich siedmiu lat o ponad 250 proc. Aż 97 proc. Polaków spróbowało piwa bezalkoholowego, zaś 62 proc. konsumentów sięga po nie regularnie. Polska jest trzecim największym producentem piw 0 proc. w Europie. Nasz kraj, razem z Niemcami i Hiszpanią, odpowiada za 68 proc. europejskiej produkcji "zerówek".

Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że piwo bezalkoholowe jest narzędziem wspierającym politykę zdrowotną, polegającą m.in. na ograniczaniu szkód wynikających z nadmiernego spożycia alkoholu. Eksperci zauważają, że wzrost popularności piw bezalkoholowych to część szerszego trendu odchodzenia od alkoholu na rzecz zdrowszych alternatyw.

Czytaj też:
Sejm przyjął kontrowersyjne przepisy. Idą coraz dalej
Czytaj też:
Sejm zdecyduje ws. zakazu reklamy alkoholu. Poseł PiS: Polacy świadomie wybierają zerówki

Źródło: prawo.pl, Puls Biznesu
Czytaj także