Szykują kontrole na wielką skalę. Od stycznia nowe narzędzia

Szykują kontrole na wielką skalę. Od stycznia nowe narzędzia

Dodano: 
Państwowa Inspekcja Pracy
Państwowa Inspekcja Pracy Źródło: PAP / Leszek Szymański
Od stycznia 2027 roku Państwowa Inspekcja Pracy zamierza rozszerzyć kontrole umów cywilnoprawnych i B2B.

Państwowa Inspekcja Pracy przygotowuje się do kolejnego etapu reformy, która znacząco zwiększyła jej uprawnienia w zakresie kontrolowania form zatrudnienia. Od 8 lipca 2026 roku inspektorzy mogą podejmować działania prowadzące do przekształcenia umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, jeżeli rzeczywiste warunki wykonywania obowiązków odpowiadają stosunkowi pracy. Dotychczas inspekcja koncentrowała się przede wszystkim na kontrolach prowadzonych na podstawie skarg osób zatrudnionych. Od przyszłego roku ma się to zmienić.

PIP zyska możliwość skuteczniejszego wytypowania przedsiębiorstw, w których istnieje podwyższone ryzyko nieprawidłowego stosowania umów zlecenia, umów o dzieło czy kontraktów B2B.

Ponad 90 proc. skarg uzasadnionych. PIP podaje liczby

Główny Inspektor Pracy Janusz Krasoń przedstawił podczas Kongresu Dialog o Gospodarce najnowsze informacje dotyczące realizacji reformy. Jak wyjaśnił, do końca bieżącego roku inspektorzy mają koncentrować się na kontrolach wszczynanych w odpowiedzi na skargi.

– Od 8 lipca do końca tego roku prowadzimy wyłącznie kontrole skargowe. Czyli wybieramy się tam, gdzie oczekuje nas zainteresowany pracobiorca, który w swoim przekonaniu powinien być zatrudniony na umowę o pracę, a ma umowę cywilnoprawną – powiedział Krasoń. Według szefa PIP w zdecydowanej większości spraw, w których inspektorzy ustalili stan faktyczny, zarzuty okazały się zasadne.

– Ponad 90 proc. wniosków o kontrolę, po potwierdzeniu stanu faktycznego, wskazuje, że wnoszący o kontrolę miał rację. Inspektor pracy wydaje polecenie, a pracodawcy dotychczas w zdecydowanej większości to polecenie wykonali – podkreślił.

Z przedstawionych danych wynika, że przeprowadzono ponad 1,1 tys. kontroli, wydano przeszło 730 poleceń dotyczących zmiany podstawy zatrudnienia, z których 658 zostało już wykonanych. Krasoń przyznał, że pojawiły się również przypadki odmowy zastosowania się do poleceń inspektorów. Jak dotąd jest ich kilkanaście.

Od stycznia 2027 roku nowe kontrole

Największe zmiany mają nastąpić po 1 stycznia przyszłego roku. Państwowa Inspekcja Pracy zamierza rozpocząć kontrole planowane na podstawie analizy ryzyka, a nie wyłącznie zgłoszeń od pracowników.

– Po 1 stycznia zaczniemy stosować to, do czego zostaliśmy zobowiązani ustawą, a także nowe narzędzia przewidziane w ustawie, czyli podejmowanie kontroli na podstawie oceny ryzyka występowania zjawiska. Wówczas kontrole nie będą już wyłącznie skargowe, ale także planowane w efekcie przeprowadzonej oceny ryzyka – zapowiedział główny inspektor pracy.

Oznacza to, że przedsiębiorca nie będzie musiał zostać zgłoszony przez zatrudnioną osobę, aby PIP zdecydowała się sprawdzić stosowane w firmie umowy. Inspekcja będzie mogła sama identyfikować podmioty, w których dane wskazują na podwyższone ryzyko niewłaściwego wyboru formy zatrudnienia.

Dane z ZUS i skarbówki pomogą wskazać firmy

Jednym z filarów reformy jest możliwość wymiany informacji pomiędzy Państwową Inspekcją Pracy, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych oraz Krajową Administracją Skarbową. Instytucje te dysponują danymi, które mogą pomóc w identyfikowaniu przypadków pozornego samozatrudnienia lub zastępowania etatów umowami cywilnoprawnymi.

Przed uruchomieniem systemu konieczne było jednak sprawdzenie, czy infrastruktura informatyczna jest odpowiednio przygotowana do bezpiecznej wymiany danych. Jak poinformował Krasoń, prace te zostały już zakończone. – Zakończyliśmy ten proces, został on przyjęty. Nadzorowała go Komisja Europejska, w związku z czym mogę oświadczyć, że integracja i wymiana danych między ZUS-em, Państwową Inspekcją Pracy a Krajową Administracją Skarbową jest możliwa. Nie ma tutaj żadnych zakłóceń i jest to rozwiązanie realne – wyjaśnił.

Były RPO ostrzega: Ustawa może być niekonstytucyjna

Choć reforma Państwowej Inspekcji Pracy obowiązuje od lipca, jej przyszłość nadal pozostaje niepewna. Prezydent skierował przepisy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, domagając się zbadania ich zgodności z ustawą zasadniczą.

Poważne zastrzeżenia do nowych regulacji zgłasza również prof. Marcin Wiącek, były Rzecznik Praw Obywatelskich. Jest on jednym z autorów ekspertyzy prawnej poświęconej reformie PIP. Autorzy sformułowali 11 głównych zarzutów wobec ustawy. Dotyczą one między innymi nadmiernej ingerencji w swobodę zawierania umów, niedostatecznych gwarancji proceduralnych oraz prawa do sądu.

Czytaj też:
Jest projekt ws. ograniczenia social mediów. Tak chcą weryfikować wiek

Źródło: biznes.interia.pl
Czytaj także