Największym odbiorcą polskich zniczy i świec są Niemcy, do których trafia ponad jedna trzecia eksportowanych produktów. Wśród pozostałych ważnych rynków znajdują się Holandia, Belgia, Rumunia i Czechy. Łącznie w ubiegłym roku Polska wyeksportowała 263 tys. ton zniczy i świec.
Okres poprzedzający uroczystość Wszystkich Świętych, obchodzoną 1 listopada, jest szczególnie ważny dla branży. W Polsce miliony osób odwiedzają wówczas groby bliskich, zapalając znicze i składając kwiaty. Sezon sprzedażowy wiąże się ze zwiększonym zapotrzebowaniem na produkty, ale także z wcześniejszym wzrostem aktywności zakładów produkcyjnych.
Jak wskazuje Personnel Service, produkcja wkładów, szklanych elementów i dekoracji rozpoczyna się już latem. W sierpniu i wrześniu firmy zwiększają zatrudnienie, a jesienią rośnie zapotrzebowanie na pracowników magazynów, transportu i logistyki.
Polska zalewa Europę zniczami. Niemcy kupują ich najwięcej
– Polska jest europejskim liderem w produkcji zniczy, ale ta pozycja wymaga elastycznych zespołów, które da się szybko powiększyć i zmniejszyć – powiedział Krzysztof Inglot z Personnel Service, cytowany przez Euronews. Zaznaczył, że bez pracowników sezonowych i tymczasowych wiele zakładów miałoby trudności z realizacją zamówień, również eksportowych.
Polska osiąga dobre wyniki także w eksporcie sztucznych kwiatów. W 2025 r. ich sprzedaż za granicę była warta 199 mln zł, czyli o 65 proc. więcej niż rok wcześniej. Największymi odbiorcami były Niemcy, Czechy i Słowacja.
Dane pokazują, że związany ze Wszystkimi Świętymi rynek ma znaczenie nie tylko dla krajowych sprzedawców i producentów, lecz także dla polskiego eksportu. Branża obejmuje również dostawców szkła, knotów, opakowań i dekoracji, a jej funkcjonowanie w dużym stopniu zależy od sezonowego zapotrzebowania na pracowników.
Czytaj też:
Wszystkich Świętych coraz bliżej. Ile zapłacimy za znicze i kwiaty?
