Jest decyzja sądu w sprawie 66-letniego Krzysztofa N., którego służby zatrzymały w związku z podejrzeniem przygotowywania zamachu na najważniejszych przedstawicieli polskiego rządu.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uwzględnił wniosek Prokuratury Okręgowej w Warszawie i zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny dwumiesięcznego tymczasowego aresztowania. Informację potwierdził rzecznik warszawskiej prokuratury, prok. Piotr Antoni Skiba. "Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na dwa miesiące" – przekazał w rozmowie z Onetem.
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak napisał: "Sąd zdecydował o areszcie dla 66-latka podejrzanego o przygotowanie zamachu m.in. na premiera. Powinni się teraz bardzo wstydzić ci, którzy wyśmiewali i lekceważyli zagrożenie oraz podważali działanie służb".
Dziewięć godzin przed sądem. Podejrzany składał wyjaśnienia
Posiedzenie aresztowe trwało długo, blisko dziewięć godzin. W jego trakcie zarządzono dwie przerwy. Według prokuratury powodem tak długiego postępowania były obszerne wyjaśnienia składane przez podejrzanego. "Mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia. Odpowiadał na wszystkie pytania. Ustosunkowywał się do wszystkich zdarzeń z jego udziałem i wszystkich wpisów. Dlatego posiedzenie trwało tak długo" – wyjaśnił prok. Skiba.
We wtorek rzecznik informował bowiem, że Krzysztof N. nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień.
Krzysztof N. został zatrzymany w niedzielę we Wrocławiu. Wcześniej do Służby Ochrony Państwa wpłynęła informacja o możliwym zagrożeniu dla premiera Donalda Tuska i wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Po otrzymaniu zgłoszenia służby rozpoczęły działania mające zweryfikować zagrożenie.
Podczas przeszukania mieszkania 66-latka ujawniono kilkanaście przedmiotów, które według śledczych miały charakter improwizowanych ładunków wybuchowych. Wśród zabezpieczonych materiałów znajdowały się m.in. petardy hukowe zawierające metalowe kulki.
Prokuratura wskazuje, że konstrukcja tych przedmiotów przypominała granaty odłamkowe, które podczas eksplozji mogą rozrzucać niebezpieczne fragmenty.
"Służba Ochrony Państwa w niedzielę dokonała przeszukania w wytypowanym mieszkaniu. Ujawniono tam kilkanaście przedmiotów; po oględzinach ustalono, że są to improwizowane materiały wybuchowe. Wewnątrz petardy hukowej ujawniono kulki metalowe, co doprowadziło do zatrzymania mężczyzny, którym okazał się ten 66-letni mieszkaniec Wrocławia" – informował prok. Skiba. Śledczy będą ustalać m.in. właściwości zabezpieczonych przedmiotów oraz to, czy mogły zostać użyte do realizacji zapowiadanych gróźb.
Prokuratura: Chciał zmienić władzę przy użyciu siły
Według ustaleń śledczych Krzysztof N. miał skupiać wokół siebie osoby podzielające jego radykalne przekonania polityczne.
Prokuratura analizowała nagrania i publikacje internetowe, w których 66-latek miał wypowiadać się na temat przedstawicieli władz oraz możliwości użycia przemocy. "Mężczyzna ten informował, że poszukuje osób i gromadzi wokół siebie osoby, które mają takie same przekonania ideologiczne jak on, zmierzające do obalenia ustroju w Polsce, do zmiany władzy przy użyciu siły" – przekazywał rzecznik warszawskiej prokuratury. Jak informowali śledczy, wokół mężczyzny miała powstać społeczność licząca kilkaset osób. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te osoby uczestniczyły w przygotowaniach do przestępstwa.
66-latek usłyszał dziewięć zarzutów. Najpoważniejszy dotyczy czynienia przygotowań do obalenia przemocą konstytucyjnego organu państwa, którym jest Prezes Rady Ministrów.
Za ten czyn grozi kara od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności.
Czytaj też:
"Połowa się martwi, a połowa próbuje obśmiewać". Siemoniak o zamachu na Tuska
