– Służba Ochrony Państwa analizuje różne przypadki ze świata. Zamach na premiera Słowacji, zamach na kandydata wtedy Donalda Trumpa, różne inne takie sytuacje na świecie. Jeżeli tacy ludzie, którzy siedzą w tych sprawach, oceniają coś wiarygodnie i poważnie, to naprawdę nie upolityczniajmy tego – mówił Siemoniak w "Kropce nad i".
Siemoniak tłumaczy decyzję służb
Minister skrytykował również reakcje części opinii publicznej. – Bądźmy przesadni, gdy chodzi o bezpieczeństwo. Bądźmy przewrażliwieni, bo takie lekceważenie wszystkiego, relatywizowanie wszystkiego, wrzucanie wszystkiego w taką sieczkę mediów społecznościowych, gdzie połowa się martwi o premiera, a połowa próbuje to obśmiewać, jest naprawdę katastrofą – stwierdził.
Minister odniósł się także do decyzji o publicznym poinformowaniu o zagrożeniu. – Informacje, które otrzymaliśmy ze Służby Ochrony Państwa, zweryfikowane przez inne służby, zostały uznane przez te służby – przecież to nie politycy oceniają – za wiarygodne. W związku z tym uznaliśmy, że taka informacja, o tym, że policja i ABW zajmą się tą sprawą, należy się obywatelom – powiedział.
– Oczywiście w naszej sytuacji natychmiast taka sprawa przez część sceny politycznej jest podważana, jest obśmiewana – dodał.
Groźby zamachu na premiera i szefa MON
W niedzielę 11 października w Centrum Antyterrorystycznym ABW odbyła się pilna narada przedstawicieli Agencji, policji i Służby Ochrony Państwa. – Mówimy o dużym prawdopodobieństwie spełnienia tych gróźb – oświadczył rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
– Sprawę traktujemy śmiertelnie poważnie. Z miesiąca na miesiąc coraz więcej różnych gróźb wpływa do służb – podkreślił. Według TVN24 w zgłoszeniu była mowa o poszukiwaniu ochotników do zamachu z użyciem broni palnej. Pojawiła się też informacja o mężczyźnie imieniem Krzysztof, z którym rozmawiano o broni, nienawiści do rządu i planowanym zabójstwie masowym.
Zatrzymano 66-latka. Grozi mu nawet 20 lat więzienia
W niedzielę policja zatrzymała 66-letniego mieszkańca Wrocławia podejrzewanego o planowanie zamachu. Jak ustalił Onet, mężczyzna nie stawiał oporu. Miał kierować się motywami politycznymi i kontaktować z osobami należącymi do zradykalizowanych grup.
W poniedziałek przewieziono go do Warszawy. Śledczy analizują zabezpieczone w jego mieszkaniu nośniki danych. Przesłuchanie zaplanowano na wtorek 13 października.
Czytaj też:
Kto planował zamach na premiera i szefa MON? Nowe doniesienia Czytaj też:
Poseł pyta Tuska: Rewelacje o zamachu nie zażarły, to odpalamy Pegasusa?
