Dron nad Litwą. Wilno twierdzi, że nadleciał z Polski

Dron nad Litwą. Wilno twierdzi, że nadleciał z Polski

Dodano: 
Wilno, stolica Litwy
Wilno, stolica Litwy Źródło: Pixabay / Peggy_Marco
Nowe informacje w sprawie tajemniczego drona, który w niedzielę spadł na terytorium Litwy.

Litwa podtrzymuje stanowisko, że niezidentyfikowany obiekt, którego szczątki odnaleziono w niedzielę na północy kraju, nadleciał od strony Polski. W poniedziałek do sprawy odniósł się Deividas Matulionis, doradca prezydenta Litwy ds. bezpieczeństwa narodowego. W rozmowie z agencją BNS zapewnił, że litewskie służby dysponują informacjami wskazującymi na przekroczenie polsko-litewskiej granicy przez drona.

Matulionis przedstawił stanowcze stanowisko w sprawie pochodzenia obiektu. "Mogę z całą stanowczością powiedzieć, że mamy uzasadnione dane wskazujące na to, iż dron przekroczył granicę z Polską" – powiedział w poniedziałek agencji BNS. Przedstawiciel litewskiego prezydenta nie ujawnił jednak szczegółów dotyczących danych, na których opierają się te ustalenia.

Jego wypowiedź była także odpowiedzią na doniesienia Polsat News. Stacja, powołując się na źródła związane z polskim resortem obrony, podała, że dron miał zostać wystrzelony z terytorium Litwy, około 30 kilometrów od granicy z Polską, i nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej.

Polskie MON nie potwierdza przelotu drona

Odmienne stanowisko prezentują polskie służby wojskowe. Już w niedzielę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że krajowe systemy nie zarejestrowały przelotu obiektu przez polskie terytorium w kierunku Litwy.

Podobny komunikat przekazał rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej. "Nasze systemy radarowe nie potwierdzają przekroczenia granicy z Polski na Litwę przez odnaleziony tam obiekt" – poinformował PAP. Rzecznik zapewnił jednocześnie, że Polska pozostaje w kontakcie z władzami Litwy.

Eksplozja na Litwie. Znaleziono szczątki drona

Do incydentu doszło w niedzielę, 18 października. Litewskie siły zbrojne poinformowały o wykryciu niezidentyfikowanego obiektu przemieszczającego się na północ kraju. Według komunikatu armii radary wojskowe zarejestrowały ślad przemieszczający się z kierunku terytorium Polski. Trudne warunki meteorologiczne utrudniały jednak identyfikację obiektu. Następnie w rejonie poswolskim (Pasvalys), w północnej części Litwy, usłyszano eksplozję.

W pobliżu miejscowości Juodžionys odnaleziono fragmenty, które mogą pochodzić z bezzałogowego statku powietrznego. Na miejsce skierowano odpowiednie służby, w tym Żandarmerię Wojskową, której zadaniem było zabezpieczenie terenu i ustalenie okoliczności zdarzenia. Według doniesień agencji Reuters eksplozja uszkodziła samochód, ale nie spowodowała obrażeń u ludzi.

W związku z pojawieniem się niezidentyfikowanego obiektu litewskie władze uruchomiły procedury bezpieczeństwa. W części kraju ogłoszono alarm lotniczy, a mieszkańców wezwano do schronienia się w bezpiecznych miejscach. Do rozpoznania zagrożenia poderwano również myśliwce NATO, pełniące misję ochrony przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Samoloty nie zdołały jednak jednoznacznie zidentyfikować obiektu ze względu na trudne warunki atmosferyczne. Ostrzeżenia ogłoszono także w części Łotwy.

Litwa chce wyjaśnień. Polska i Litwa mają współpracować

Już w niedzielę litewski minister obrony Robertas Kaunas poinformował o kontakcie z polskim odpowiednikiem w celu wspólnego wyjaśnienia incydentu. Litewskie władze chcą ustalić, skąd dokładnie nadleciał obiekt, do kogo należał i dlaczego znalazł się w przestrzeni powietrznej kraju. Sprawa była również przedmiotem działań litewskich władz odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe.

Na poniedziałek zaplanowano posiedzenie krajowej komisji bezpieczeństwa, a prezydent Gitanas Nausėda miał spotkać się z przedstawicielami wywiadu i dowództwa wojskowego.

Czytaj też:
"Żałujemy incydentu". Ukraina przeprasza Litwę

Źródło: Polskie Radio 24 / X
Czytaj także