Warszawa: Prokurator wszedł w nocy do obcego mieszkania, gdy gospodarz brał prysznic

Warszawa: Prokurator wszedł w nocy do obcego mieszkania, gdy gospodarz brał prysznic

Dodano: 
Prokurator, zdjęcie ilustracyjne
Prokurator, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Andrzej Jackowski
Prokurator Andrzej Golec wszedł w nocy do mieszkania obcego mężczyzny na warszawskim Mokotowie. Gospodarz zauważył nieznajomego, gdy brał prysznic, i wezwał policję. Badanie alkomatem wykazało u prokuratora około 0,63 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Golec tłumaczył, że pomylił drzwi do mieszkania. Wkrótce opublikował oświadczenie.

Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 października, około godz. 1:00. Według ustaleń TVN24 mieszkaniec jednego z osiedli na Mokotowie zorientował się podczas kąpieli, że w jego mieszkaniu znajduje się obcy mężczyzna, który mu się przygląda.

Gospodarz założył ręcznik i próbował skłonić nieproszonego gościa do opuszczenia lokalu. Mężczyzna miał początkowo odmawiać, ale ostatecznie wyszedł. Właściciel mieszkania ruszył za nim i wraz z pracownikiem ochrony osiedla zatrzymał go kilka klatek dalej. Według medialnych doniesień podczas interwencji prawdopodobnie użyto gazu pieprzowego.

Po przyjeździe policji mężczyzna początkowo tłumaczył, że szukał mieszkania koleżanki, a następnie – znajomych. Badanie alkomatem wykazało około 0,63 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Dopiero później poinformował funkcjonariuszy, że jest czynnym prokuratorem. Nie miał przy sobie dokumentów.

Pomylił drzwi czy doszło do wtargnięcia? Incydent z udziałem prokuratora

W rozmowie z TVN24 Golec zaprzeczył, by doszło do siłowego wtargnięcia. Wyjaśnił, że pomylił mieszkania, a drzwi wejściowe były uchylone.

– To nie było wtargnięcie. Pomyliłem drzwi do mieszkania. Nie wchodziłem siłowo – powiedział prokurator, dodając, że rozumie zdenerwowanie lokatora i chce go przeprosić. Podkreślił również, że złożył zeznania w sprawie i nie widzi podstaw do wszczęcia postępowania dotyczącego naruszenia miru domowego.

Według ustaleń dziennikarzy policja przyjęła zawiadomienie o przestępstwie. Gospodarz mieszkania zapowiedział przekazanie funkcjonariuszom nagrań z domowych kamer. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

Andrzej Golec w przeszłości kierował Prokuraturą Regionalną w Gdańsku. Obecnie pracuje w Biurze Lustracyjnym Instytutu Pamięci Narodowej. Był także prezesem stowarzyszenia prokuratorów Ad Vocem, skupiającego prawników kojarzonych ze środowiskiem byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry.

Oświadczenie prok. Golca

Aktualizacja

We wtorek prokurator Golec opublikował w tej sprawie oświadczenie https://dorzeczy.pl/kraj/959779/wszedl-w i zaapelował do mediów, aby uwzględniły także jego głos ws. uderzającego w niego artykułu TVN 24. Golec poinformował, że zdarzenie zostało opisane w sposób niezgodny z prawdą i wyjaśnił, co się wydarzyło.

Czytaj też:
Sędzia Sądu Najwyższego zataczał się na dworcu. Interweniowała policja

Opracował: Damian Cygan
Źródło: TVN24
Czytaj także