Zamieszanie wokół Wiplera. Zaproszenia dla "zaprzyjaźnionych" firm do Sejmu

Zamieszanie wokół Wiplera. Zaproszenia dla "zaprzyjaźnionych" firm do Sejmu

Dodano: 
Poseł Konfederacji Przemysław Wipler
Poseł Konfederacji Przemysław Wipler Źródło: PAP / Marcin Obara
Dziennikarze zarzucają Przemysławowi Wiplerowi wykorzystywanie sejmowego zespołu do spraw biznesowych swoich dawnych klientów oraz o ukrywanie majątku poprzez przekazanie akcji rodzinnej fundacji przed objęciem mandatu.

Przemysław Wipler zainicjował utworzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku, który w okresie od października 2024 roku do grudnia 2025 roku spotkał się cztery razy. Szymon Jadczak oraz Łukasz Frątczak z Wirtualnej Polski opisują, że parlamentarzysta podczas każdego z tych spotkań poruszał tematy związane z podmiotami, które wcześniej były jego klientami.

W tle ponad 6,5 mln zł

Te przedsiębiorstwa miały zainkasować wysokie sumy od firm, których problematyką zajmowano się następnie w trakcie obrad zespołu. Chodzi o kwotę 6,7 mln zł przekazaną przez branżę bukmacherską, fintechy, przedsiębiorstwo z sektora odpadowego, agencję zatrudnienia oraz zrzeszenie pracodawców.

W obradach parlamentarnego zespołu brali nawet osobiście udział dwaj dawni klienci posła Konfederacji. W marcu 2025 roku głos zabierał Adam Lamentowicz (szef izby bukmacherów i członek rady nadzorczej Superbetu), natomiast w grudniu 2025 roku – Krzysztof Gruszczyński (szef ALBA Polska). Parlamentarzysta przedstawił ich jako reprezentantów struktur branżowych, nie informując o ich wcześniejszych powiązaniach biznesowych z jego dawnymi spółkami.

Wątpliwości wokół deklaracji majątkowych

Portal WP przeanalizował oświadczenia majątkowe Przemysława Wiplera składane za lata 2022 i 2023. Dochody z własnej działalności za 2022 rok polityk uwzględnił dopiero w grudniowej poprawce do dokumentu. Z kolei w deklaracji za kolejny rok w sekcji dotyczącej udziałów w spółkach wpisał "nie dotyczy". Po tym, jak we wrześniu 2024 roku powiadomiono CBA o braku ponad 4 milionów akcji podmiotu Figene Capital, poseł jeszcze w tym samym miesiącu naniósł poprawkę. Tłumaczył, że na 5 dni przed objęciem mandatu i złożeniem ślubowania ulokował te aktywa w Fundacji Rodzinnej RW.

Wirtualna Polska opisała specyfikę funkcjonowania fundacji rodzinnych – rozwiązania wdrożonego w okresie rządów PiS, które zapewnia bliskim założyciela liczne ulgi podatkowe, a same sprawozdania finansowe tych podmiotów nie są jawne. „W praktyce więc majątek przekazany fundacji rodzinnej przestaje być majątkiem posła i nie musi już figurować w jego oświadczeniu” – zauważa portal.

Bartosz Kwiatkowski, zarządzający Fundacją Frank Bold i założyciel witryny "Jawny lobbing", ocenia tę sytuację jako patologiczną, ale prawnie dopuszczalną. – To niesie zagrożenie, że polityk – będąc parlamentarzystą – nie będzie realizował swojej misji, nie będzie działał w interesie publicznym, tylko będzie działał w interesie podmiotów, które go zatrudniały bądź nadal zatrudniają. Były przypadki, w których sejmowe zespoły były zakładane z inicjatywy lobbystów w celu załatwiania różnych interesów gospodarczych – wskazał

. Czytaj też:
"Wielki zawód". Polityk Konfederacji krytykuje Nawrockiego
Czytaj też:
Mentzen zarzuca politykowi PSL kłamstwo. "Domagam się przeprosin"

Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także