Tajna umowa MON z amerykańskim gigantem. Chodzi o dane polskiej armii

Tajna umowa MON z amerykańskim gigantem. Chodzi o dane polskiej armii

Dodano: 
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i dyrektor generalny Palantir Technologies Alex Karp
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i dyrektor generalny Palantir Technologies Alex Karp Źródło: PAP
MON podpisało z amerykańskim koncernem Palantir Technologies nie tylko porozumienie dotyczące współpracy technologicznej, ale też umowę o zachowaniu poufności.

Polska armia zacieśnia współpracę z Palantir Technologies, jednym z największych amerykańskich przedsiębiorstw zajmujących się zaawansowaną analizą danych i sztuczną inteligencją. Firma dostarcza oprogramowanie wykorzystywane między innymi przez wojsko, służby wywiadowcze i instytucje państwowe.

Nowe ustalenia RMF FM rzucają jednak dodatkowe światło na kulisy relacji polskiego resortu obrony z amerykańskim koncernem. Jak wynika z informacji rozgłośni, 23 grudnia 2024 roku Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni podpisało z Palantirem nie tylko memorandum o współpracy, lecz także osobną umowę o zachowaniu poufności.

Dokument sporządzono w języku angielskim. Jego istnienie nie było wcześniej szeroko komunikowane opinii publicznej.

Umowa otwiera możliwość wymiany poufnych danych

Według ustaleń, umowa o poufności określa zasady ochrony informacji przekazywanych pomiędzy polskim wojskiem a Palantirem. Przewiduje możliwość dwustronnego udostępniania danych w związku z testowaniem technologii, organizowaniem szkoleń, ćwiczeń i rozwijaniem kompetencji w obszarze cyberbezpieczeństwa.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że polskie wojsko rzeczywiście udostępniło amerykańskiemu przedsiębiorstwu informacje objęte państwową ochroną. Rzecznik Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, ppłk Przemysław Lipczyński, wyjaśnił w rozmowie z RMF FM, że tego typu dokumenty stanowią standardowe zabezpieczenie podczas współpracy technologicznej.

Ich zadaniem jest określenie zasad postępowania z informacjami, które obie strony mogą sobie przekazywać.

Resort obrony zapewnia jednocześnie, że dotychczasowe działania z udziałem Palantira nie wiązały się z udostępnianiem informacji niejawnych. Według przedstawicieli wojska podczas warsztatów, prezentacji i symulacji wykorzystywano wyłącznie fikcyjne dane przygotowane na potrzeby testów oraz informacje pochodzące ze źródeł jawnych i ogólnodostępnych.

Europa obawia się Palantira. Szwajcaria powiedziała "nie"

Współpraca z amerykańskim przedsiębiorstwem budzi coraz większe zainteresowanie w Europie. Palantir specjalizuje się w tworzeniu systemów umożliwiających łączenie i analizowanie ogromnych zbiorów danych.

Rozwiązania firmy mogą wspomagać dowodzenie wojskowe, analizę informacji wywiadowczych, planowanie operacji oraz identyfikowanie zagrożeń.

Jednocześnie wykorzystywanie takich systemów rodzi pytania o kontrolę nad danymi, dostęp pracowników dostawcy do informacji oraz uzależnienie strategicznych instytucji od zagranicznego oprogramowania.

Szczególnie ostrożne stanowisko zajęła Szwajcaria. Z ustaleń tamtejszych mediów wynika, że szwajcarska armia pięciokrotnie rozważała współpracę z Palantirem i za każdym razem rezygnowała. Jednym z powodów były obawy dotyczące bezpieczeństwa poufnych informacji.

Zastrzeżenia pojawiają się również w innych państwach europejskich. We Francji zapowiedziano odejście krajowych służb bezpieczeństwa od oprogramowania Palantira, a przedstawiciele niemieckich struktur wojskowych wyrażali sprzeciw wobec uzależniania armii od systemów tej firmy.

W Holandii ujawniono natomiast problemy związane z dostępem personelu Palantira do informacji wykorzystywanych podczas tajnych operacji wojskowych. Wywołało to dyskusję o potrzebie zastąpienia amerykańskiego oprogramowania rozwiązaniami europejskimi.

Czytaj też:
Norweski kontrakt dla polskiej armii. Dworczyk grzmi na MON: Czy wy zwariowaliście?!

Źródło: RMF FM
Czytaj także