"Gazeta Wyborcza" dotarła do zeznań Mateusza Matyszkowicza złożonych 25 listopada 2025 roku w śledztwie dotyczącym podejrzenia nieprawidłowości finansowych w Telewizji Polskiej. Były prezes publicznego nadawcy opisał kulisy współpracy stacji z firmą World Media, należącą do Roberta Klatta, lidera discopolowego zespołu Classic.
Według Matyszkowicza firma miała wyjątkowo silną pozycję w TVP, a próby ograniczenia jej wpływów spotykały się z oporem.
"Ja po ludzku błagałem szefa CBA, choć brzmi to może nieprofesjonalnie, o monitorowanie wrażliwych obszarów TVP, bo miałem subiektywne uczucie, że jestem otoczony przez układ, z którym samodzielnie nie wygram" – zeznał były prezes.
Milionowe kontrakty za czasów Kurskiego
Jednym z głównych wątków śledztwa jest współpraca Telewizji Polskiej z World Media. Według obecnych władz TVP spółka uczestniczyła w organizacji 55 wydarzeń rozrywkowych, w tym 40 koncertów. Wśród nich znalazły się między innymi "Wakacyjna trasa Dwójki", "Benefis zespołu Boys", "Murem za polskim mundurem" oraz koncert "Cud życia" z udziałem Andrei Bocellego. Organizacja koncertu kosztowała prawie 4,5 mln zł.
Obecne kierownictwo telewizji podejrzewa, że w związku z zakupem praw do wydarzeń rozrywkowych mogło dojść do wyrządzenia spółce szkody sięgającej nawet 50 mln zł. Wątpliwości dotyczą między innymi wysokości wynagrodzeń pośredników oraz rzeczywistych kosztów organizacji koncertów. Są to jednak zarzuty badane w postępowaniu, a nie prawomocnie stwierdzone nadużycia.
Mateusz Matyszkowicz objął stanowisko prezesa TVP we wrześniu 2022 roku, zastępując Jacka Kurskiego. Jedną z pierwszych spraw, którymi musiał się zająć, była organizacja koncertu z okazji otwarcia przekopu Mierzei Wiślanej. Widowisko zaplanowano na 17 września, a za jego produkcję odpowiadać miała firma World Media. Budżet wydarzenia przekraczał 4 mln zł. Według wcześniejszych deklaracji Kurskiego koszty miały zostać pokryte ze środków spółek Skarbu Państwa. Matyszkowicz postanowił sprawdzić te zapewnienia. "Natychmiast po objęciu funkcji spotkałem się z wiceministrem aktywów państwowych – nie pamiętam nazwiska – aby potwierdzić gotowość zawarcia takich umów sponsoringowych przez spółki Skarbu Państwa. Wspomniany przeze mnie minister zaprzeczył, aby była gotowość" – relacjonował prokuraturze.
Wątpliwości dotyczyły również samego charakteru wydarzenia. "17 września był nie tylko dniem otwarcia przekopu, ale również rocznicy sowieckiej napaści na Polskę i nie jest to właściwy dzień do koncertu muzyki tanecznej i disco polo" – przytaczał argumentację przedstawioną mu podczas rozmowy.
Ostatecznie nowy prezes zdecydował się zrezygnować z planowanego widowiska.
Po objęciu stanowiska Matyszkowicz polecił przeprowadzić audyt współpracy TVP z World Media. Według jego zeznań kontrola wykazała dominującą pozycję przedsiębiorstwa w organizowaniu wydarzeń rozrywkowych dla publicznego nadawcy. Były prezes wskazywał na zawieranie kontraktów w ostatniej chwili, trudności z uzyskaniem pełnych kosztorysów i udział kolejnych pośredników. "World Media nie chciały przedstawiać pełnych kosztorysów wynikowych, tylko umowy z kolejnymi pośrednikami, utrudniając w ten sposób TVP zapoznanie się ze źródłowym dokumentem, jakim byłaby umowa zawarta bezpośrednio z managementem artysty" – zeznał.
Matyszkowicz twierdził również, że niektóre firmy występujące jako podwykonawcy były powiązane z Robertem Klattem. Jego zdaniem telewizja mogła ponosić znacznie większe koszty niż w przypadku bezpośredniego kontraktowania artystów.
Były prezes TVP prosił o pomoc CBA
Po zapoznaniu się z wynikami audytu, jak donosi "GW", Matyszkowicz polecił ograniczenie współpracy z World Media oraz wstrzymanie części rozliczeń. Jednocześnie postanowił zainteresować sprawą Centralne Biuro Antykorupcyjne, którym kierował wówczas Andrzej Stróżny. Jak zeznał, do pierwszego spotkania doszło na przełomie 2022 i 2023 roku w siedzibie CBA. Rozmowa odbyła się w cztery oczy.
"Poprosiłem o spotkanie z szefem CBA panem Andrzejem Stróżnym, gdzie przekazałem mu informację, że wprawdzie do tej pory nie znalazłem śladu zaniechań we współpracy z firmą World Media innych niż łamanie procedur TVP, niemniej ze względu na znaczne rozmiary tej współpracy oraz niską wiarygodność kontrahenta niepokoję się, że w trakcie tej współpracy mogło dojść do łamania prawa, co mogło być potwierdzone wyłącznie przez uprawniony organ dysponujący odpowiednimi narzędziami operacyjnymi" – zeznał.
Matyszkowicz twierdził, że nie zdecydował się na formalne zawiadomienie CBA, ponieważ obawiał się przecieków z telewizji.
"Czułem się otoczony przez mafię"
Według zeznań Matyszkowicza po pierwszym spotkaniu z szefem CBA nie nastąpiły działania, o których zostałby poinformowany. Podczas jednej z późniejszych uroczystości państwowych miał ponownie zapytać Andrzeja Stróżnego o sprawę. "Zapamiętałem słowo 'sprawdzamy'" – relacjonował. Były prezes próbował również zainteresować nieprawidłowościami Najwyższą Izbę Kontroli. Jak przekonywał, także te starania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. "Niestety w raporcie końcowym NIK nie znalazłem informacji świadczących, że obszar ten został szczegółowo przebadany" – mówił.
"Czułem się bezradny, jak w potrzasku, subiektywnie miałem poczucie otoczenia przez mafię, albowiem ani moje działania w CBA, ani w NIK nie przyniosły rezultatów" – zeznał.
Kurski odpiera zarzuty
W zeznaniach Matyszkowicz wskazał także na rolę swojego poprzednika Jacka Kurskiego. Według byłego prezesa TVP współpraca z World Media odbywała się za wiedzą i zgodą Kurskiego, który miał istotny wpływ na kształt polityki programowej publicznego nadawcy.
Sam Jacek Kurski odpiera jednak zarzuty dotyczące nieprawidłowości. Jak wynika z relacji "Gazety Wyborczej", podczas przesłuchania przekonywał, że cenił firmę Roberta Klatta za kreatywność i skuteczność w organizowaniu wydarzeń.
Były szef TVP twierdził też, że osobiście nie podpisywał umów, ponieważ koncentrował się na strategicznym zarządzaniu telewizją. "Jeśli coś gra i się udaje, to się kontynuuje współpracę. Jak kobieta jest zadowolona z fryzjera, to nie chce go zmieniać" – tłumaczył Kurski.
Zapewniał również, że jest "krystalicznie czysty w tej sprawie".
Czytaj też:
"Polacy mogą czuć się bezpiecznie". Dziennikarka TVP pokłóciła się z posłem Czytaj też:
Do TVP znów popłyną miliony. MSWiA zawarło kolejną umowę
