Informacja o tragicznym zdarzeniu wpłynęła do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie w piątek 23 października przed godz. 6:30. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierująca samochodem osobowym matka prawdopodobnie nie zauważyła 5-letniego syna podczas wykonywania manewru cofania na podjeździe posesji w Głogowie Małopolskim (woj. podkarpackie). W wyniku potrącenia pojazdem chłopiec doznał poważnych obrażeń. Został przewieziony do szpitala. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się uratować.
Przeprowadzone przez funkcjonariuszy policji badanie alkomatem wykazało, że kierująca autem kobieta była trzeźwa. Na miejscu zdarzenia policjanci pod nadzorem prokuratora przeprowadzili czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności i przyczyn tej tragedii. Mundurowi nie ujawniają danych uczestników zdarzenia ani dodatkowych informacji o samochodzie.
Funkcjonariusze przypominają i apelują do wszystkich kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności podczas wykonywania manewrów na prywatnych posesjach i podjazdach. Należy zawsze upewnić się, czy w bezpośrednim otoczeniu nie znajdują się dzieci.
3-latek potrącony przez karetkę
To już drugi śmiertelny wypadek z udziałem małego dziecka na Podkarpaciu, do którego doszło w ostatnich dniach. W poniedziałek 19 pażdziernika na terenie Przedszkola Samorządowego w Jedliczu niedaleko Krosna, podczas pokazów udzielania pierwszej pomocy medycznej, karetka potrąciła 3-latka.
Chłopiec z urazem głowy trafił do jednego ze szpitali w Rzeszowie. Kilka dni trwała walka o jego życie. W piątek dziennik "Fakt" poinformował, że dziecko zmarło. Śledztwo prokuratury w sprawie wypadku cały czas trwa. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów.
Czytaj też:
Sprawca ataku w centrum Warszawy zatrzymany. To 37-letni obywatel Indii
