Ziobro zamierza wrócić do Polski. "Doprowadzić sprawy do końca"

Ziobro zamierza wrócić do Polski. "Doprowadzić sprawy do końca"

Dodano: 
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, poseł PiS
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, poseł PiS Źródło: PAP / Marcin Obara
Zbigniew Ziobro zadeklarował, że zamierza wrócić do Polski "i doprowadzić sprawy do końca". "Zamierzam uczestniczyć w rozliczeniu tych ludzi, którzy dopuszczają się tak jaskrawych nadużyć" – dodał.

Zbigniew Ziobro, poseł PiS, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, który przebywa w USA, powiedział w Polsat News, że w Polsce "mamy do czynienia z sytuacją, w którym część sędziów i władzy w sądach została tak zmieniona, by tacy ludzie jak właśnie pan Kierwiński, Tusk, Giertych mogli wpływać na wskazywanie sędziego spod palca do rozstrzygania spraw".

– Skutkuje to sędziami na telefon, skutkuje to sędziami uwikłanymi, skutkuje to sędziami, którzy nie biorą pod uwagę przesłanek prawnych – dodał.

Ziobro wskazuje na rezultaty "dramatycznych naruszeń prawa"

Poseł PiS ocenił, że "gdyby w Polsce były przestrzegane reguły, gdybym wiedział, że będą zawsze losowania sędziów, że nie będzie ustawianych sędziów na telefon, że będą legalni prezesi, którzy nie będą na telefon, to z całą pewnością byłbym dzisiaj w Polsce".

Stwierdził przy tym, iż to, że jest zagranicą, "jest rezultatem drastycznych naruszeń prawa". – Tzw. gwałtu na prawie dokonanym przez tą koalicję, która chce wykorzystywać podporządkowaną część swojego sądownictwa i wcześniej prokuratury, nielegalnie podporządkowaną, do niszczenia – wyjaśnił.

Ziobro: Zamierzam wrócić do Polski

Zbigniew Ziobro zadeklarował, że zamierza wrócić do Polski "i doprowadzić sprawy do końca".

– Ponieważ jestem przedmiotem gigantycznej nagonki przy użyciu organów ścigania i nielegalnego podporządkowanego w pewnej części wymiaru sprawiedliwości. Więc to jest po pierwsze, a po drugie – zamierzam uczestniczyć w rozliczeniu tych ludzi, którzy dopuszczają się tak jaskrawych nadużyć – podkreślił.

Były minister sprawiedliwości zaznaczył, że "może przebaczyć". – To jest mój chrześcijański obowiązek. Ale jeżeli zgodzimy się, że takie metody (łamania prawa – red.) mogą uchodzić płazem, to znaczy Polska może być państwem mafijnym. I że każda kolejna władza może pójść jeszcze dalej – podkreślił.

Poseł PiS dodał, że "jeżeli refleksja tej władzy byłaby taka, że zostałyby przywrócone reguły prawa, przywrócone zasady losowania sygnału, to jest losowania sędziów, przywróceni legalni prezesi w sądach powszechnych, przywróceni nielegalnie odsunięci (…), to oczywiście następnego dnia jestem w Polsce".

WSA uchylił decyzję ws. unieważnienia paszportu Ziobry

Zbigniew Ziobro nawiązał do sprawy unieważnienia mu paszportu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił tę decyzję, zaznaczając, że "było istotne naruszenie przepisów proceduralnych".

– Tuskowa władza po raz pierwszy od 1989 roku zastosowała te same esbeckie metody, odbierając paszport po raz pierwszy przedstawicielom opozycji – mnie i Marcinowi Romanowskiemu. To jest dokładnie ten sam mechanizm, jaki był stosowany przed 1989 rokiem. Władza komunistyczna sięgała po mechanizm odbierania paszportu wobec Polaków, którzy zostali po wprowadzeniu stanu wojennego za granicą. Oni obnażali wtedy kłamstwa komunistycznej władzy – mówił.

Czytaj też:
Sąd przyznał rację Ziobrze. Lewandowski: Bezprawnie pozbawiono go wolności
Czytaj też:
Żurek pyta Ziobrę. "Zanik pamięci czy chłodno skalkulowane kłamstwo?"

Źródło: DoRzeczy.pl / polsatnews.pl
Czytaj także