"To, co robił Lepper, to był śmiech na sali". Gwiazda TVP uderza w posłów

"To, co robił Lepper, to był śmiech na sali". Gwiazda TVP uderza w posłów

Dodano: 
Justyna Dobrosz-Oracz w TVP Info
Justyna Dobrosz-Oracz w TVP Info Źródło: TVP
Justyna Dobrosz-Oracz oceniła to, co dzieje się dziś w polskim Sejmie. Mówi o "przekraczaniu granic".

Dominika Chorosińska nie poniesie partyjnych konsekwencji za zachowanie podczas posiedzenia Sejmu z 4 września. Podczas wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław Prawa i Sprawiedliwości zaczęły dobiegać dźwięki przypominające szczekanie. Nagrania z sali plenarnej pokazały, że wydawała je posłanka PiS. Parlamentarzystka później odniosła się do swojego zachowania w mediach społecznościowych. "Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka" – napisała na platformie X.

Do tego zdarzenia wróciła w rozmowie z Plotkiem Justyna Dobrosz-Oracz.

Dobrosz Oracz o współczesnym Sejmie: To, co robił Lepper, to był śmiech na sali

Dziennikarka TVP porównała to, co dzieje się dziś w polskim Sejmie z zachowaniami polityków, które jeszcze kilkanaście lat temu budziły niedowierzanie opinii publicznej.

– Może wyznam coś, co pewnie niektórych zaskoczy. To nie leży w moim charakterze, nieustanne boksowanie się z politykami czy z kimkolwiek. Ja nie lubię kłótni, naprawdę nie lubię. Natomiast nie może być tak, że politycy przekraczają każde granice w tej chwili – oceniła dziennikarka.

Następnie przywołała postać Andrzeja Leppera i kontrowersje, które budził polityk. Jak zauważyła, wypadają one blado na tle tego, do czego zdolni są politycy zasiadający dziś w ławach sejmowych.

– To, co robił Lepper, to był śmiech na sali w porównaniu do tego, co się w tej chwili, niestety, dzieje. Lepper mówił "Wersal się skończył", ale mimo wszystko zachowywał normy kultury osobistej. W przeciwieństwie do polityków, którzy nagminnie w tej chwili dopuszczają się rzeczy i słów, powiedzmy, jeszcze rok, dwa, dziesięć lat temu niedopuszczalnych – skwitowała.

Na koniec rozmowy dziennikarka TVP zwróciła się jeszcze do prezydenta Karola Nawrockiego z prywatnym apelem.

– Ja bym apelowała do prezydenta Nawrockiego. Proszę się nie bać. Jak pan zawsze tak się stylizuje na takiego mocarza, zapraszam do studia. Nie gryzę! – zachęcała w rozmowie z Plotkiem.

Czytaj też:
Stanowski po stronie TVP Info. "Nadszedł dzień..."
Czytaj też:
"Kobietobójstwo". Stanowski nie wytrzymał po oświadczeniu minister

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: plotek.pl
Czytaj także