SPODE ŁBA Bardzo interesujące pytanie zadano merowi Kijowa Witalijowi Kliczce.
Szwajcarska dziennikarka spytała, dlaczego dwóch jego dorosłych synów mieszka bezpiecznie i komfortowo w USA, podczas gdy zwykli obywatele Ukrainy chwytani są na ulicach i wysyłani na front. Jeszcze w 2024 r. wojowniczy Kliczko zapewniał, że jego potomkowie ani myślą uchylać się przed wojaczką i zgłoszą się do wojska zaraz po zakończeniu nauki. Po dwóch latach namysłu rodzina zmieniła zdanie. – Moje dzieci nigdy nie mieszkały na Ukrainie. Urodziły się w Stanach Zjednoczonych i studiowały albo w Ameryce, albo w Europie – wyjaśnił mer Kijowa. Podobnym zapałem do zamorskiej nauki wykazują się pełnoletni synowie mera Lwowa Andrija Sadowego. Chociaż wiek poborowy osiągnęło już czterech z nich, żaden do wojska nie trafił.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
