Głowa państwa skierowała regulację w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego.
– To rząd ponosi pełną odpowiedzialność za ceny paliw. W imieniu Polaków stawiam przy tym konkretne oczekiwania. Obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej – powiedział Karol Nawrocki. Dodał, że decyzja ta nie oznacza wycofania zarzutów dotyczących jej niekonstytucyjności. – Jako prezydent Rzeczypospolitej, zwrócę się do Trybunału Konstytucyjnego o jej zbadanie w trybie następnym – przekazał prezydent RP.
Komorowski: Wystąpienie prezydenta było adresowane głównie do jego wyborców
Do wystąpienia prezydenta Karola Nawrockiego odniósł się w poniedziałek na antenie TVP Info były prezydent Bronisław Komorowski.
– Według mnie to nie było orędzie. Orędzie jest na ogół jedną z metod komunikowania się ze społeczeństwem, po to aby poinformować rodaków o własnych ważnych decyzjach albo ważnych sprawcach ogólnonarodowych – powiedziała była głowa państwa.
Zdaniem Komorowskiego, wystąpienie prezydenta "było adresowane głównie do własnych wyborców i potencjalnych wyborców, aby wytłumaczyć się ze tego, że wbrew obietnicom składanym tym środowiskom, pan prezydent podpisał ustawę – jak sam twierdził – niekonstytucyjną, niezgodną z obietnicami o niepodnoszeniu podatków itd.".
Były prezydent: Nawrocki niepotrzebnie mówił cokolwiek
Były prezydent uważa, że wystąpienie Karola Nawrockiego było "pełne niepotrzebnej zupełnie agresji politycznej", a prezydent "niepotrzebnie mówił cokolwiek".
– Wychodzi na to, że pan prezydent niechcący sam sobie zrobił krzywdę, bo gdyby siedział cicho w tej sprawie, tylko podpisał, to nikt by nie mówił o tym, że przegrał – powiedział Bronisław Komorowski.
Czytaj też:
"Absolutnie nieodpowiedzialny". Polityk KO uderza w Nawrockiego Czytaj też:
"To nie ja wygrałem". Tusk o decyzji prezydenta
