W Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce na Mazowszu 19-letni uczeń Jakub Z. dokonał ataku nożem, po którym rannych i poszkodowanych zostało dziewięć osób. W plecaku zatrzymanego napastnika policja zabezpieczyła ładunek wybuchowy domowej roboty. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa dziewięciu osób.
Nowacka: Dostęp do broni? Prezydent powinien potężnie puknąć się w głowę
Minister edukacji Barbara Nowacka powiedziała w TVN24, że dzięki odpowiednej reakcji dyrekcji i służb "udało się uniknąć tragedii". Skrytykowała prezydenta Karola Nawrockiego za próbę podjęcia dyskusji o dostępie do broni.
– Jak słyszę, że ktoś mówi o szerokim dostępie do broni i próbuje otwierać tę dyskusję, ktoś, czyli prezydent, to myślę, że powinien potężnie puknąć się w głowę – argumentowała.
– Rozumiem, że on kocha Trumpa, ale my kochamy Polskę i musimy być bardzo rozważni, również nawet w takich wypowiedziach. Nie powinno być rozszerzonego żadnego dostępu do broni, natomiast powinna być znacznie większa kontrola, na przykład nad tym, co się dzieje w sieci – przekonywała.
Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. "Widzimy radykalizację młodzieży"
Szefowa MEN mówiła o "radykalizacji młodzieży" i "rozchwianych nastrojach". – Już dzisiaj widzimy też kryzys zdrowia psychicznego u młodzieży i u dorosłych. A prezydent próbuje z Polski zrobić Amerykę – oceniła.
Przekonywała, że mimo tego, co stało się w Ostrołęce, dzieci w szkołach są bezpieczne. Zwróciła w tym kontekście uwagę na rolę rodziców. – Muszą się włączyć w patrzenie, czy ich dziecko jest bezpieczne, czy ich dziecko zachowuje się normalnie, czy ich dziecko nie radykalizuje się w sieci lub czy ich dziecko nie jest ofiarą przemocy i hejtu – tłumaczyła Nowacka.
Czytaj też:
Wstrząsająca relacja z Ostrołęki. "Mamo, jest atak w szkole"
