Wypowiedź Grzegorza Schetyny padła w piątek na antenie TOK FM.
– W Kancelarii Prezydenta nie mają pojęcia, jak robić skuteczną politykę zagraniczną. Nie mają odpowiedniego doświadczenia i elementarnej dojrzałości. Wypowiedzi Przydacza szkodzą nie tylko prezydentowi, ale i polskiemu interesowi – powiedział polityk Koalicji Obywatelskiej.
Schetyna stwierdził, że "pracownicy Kancelarii Prezydenta zajmują się w zdecydowanej większości czasu wewnętrzną polityką, głębokim zaangażowaniem w kampanię wyborczą w 2027 roku w wymiarze budowania wspólnej listy prawicy do Sejmu i Senatu". – Na pewno będziemy świadkami mocnego podkreślania roli prezydenta Nawrockiego w tym procesie – dodał.
Przydacz: Biały Dom dał zielone światło
Marcin Przydacz poinformował na początku października br., że "polityczna decyzja w sprawie utworzenia bazy wojsk USA w Polsce została już podjęta". – Biały Dom dał zielone światło – dodał.
Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, który przebywa w Waszyngtonie, powiedział w rozmowie z dziennikarzami, że "zielone światło ze strony Białego Domu jest, prezydent Trump wprost napisał to 17 września, natomiast wykonawczo muszą to wykonać i Pentagon, i Ministerstwo Obrony Narodowej, i polskie wojsko".
– Definitywnie o tym, czy baza powstała, czy nie będziemy wiedzieć wtedy, kiedy, mam nadzieję, prezydent Trump kiedyś przyjedzie po to, aby otworzyć tę bazę w Polsce. Wtedy będziemy mieli 100-procentową pewność, że ona powstała. Na tym etapie jest decyzja polityczna, którą trzeba implementować – powiedział.
Z kolei w czwartek Marcin Przydacz odniósł się do sporu między MSZ a prezydentem o nominacje ambasadorskie. "Konstytucja mówi wprost, że to »prezydent odwołuje«. Nie minister. Prezydent" – podkreślił.
Czytaj też:
"Interes Polski zginie w licytacji". Były premier ostrzega Czytaj też:
Nawrocki trenował z legendą boksu. Senator KO: Ale wstyd
