Sejm przyjął w czwartek ustawę o zabezpieczeniu społecznym osób wykonujących zawód artystyczny. Nowe przepisy przewidują dopłaty do składek emerytalnych artystów. Do sprawy odniósł się Krzysztof Stanowski, który od początku krytykował to rozwiązanie.
Stanowski komentuje. "Oczywista bzdura"
"Sejm uchwalił ustawę o zabezpieczeniu społecznym artystów. To nie jest ustawa dla celebrytów. To zabezpieczenie dla ludzi, którzy żyją z pracy artystycznej, ale nie zawsze mają etat, stałą pensję i regularne zlecenia. Ok. 21 tys. twórczyń i twórców o najniższych dochodach będzie mogło ubiegać się o dopłatę do składek. Tak, żeby przerwa między zleceniami nie oznaczała wypadnięcia z systemu: bez ciągłości ubezpieczenia zdrowotnego, chorobowego, macierzyńskiego czy odkładania na emeryturę. W 1934 roku Grupa Krakowska żądała ubezpieczeń społecznych dla artystów. 92 lata później robimy największy jak dotąd krok w tym kierunku. Dziękuję całemu środowisku. To Wasza wieloletnia praca. Teraz czas na Senat" – napisała na X minister kultury Marta Cienkowska.
"Nawet mnie to nie denerwuje, bo wychodzę z założenia, że i tak Prezydent zawetuje tę oczywistą bzdurę, a zanim to zrobi to ja jeszcze zarobię pieniądze na obśmiewaniu tego konceptu. Wszyscy wygrają" – odpowiedział jej szef Kanału Zero.
Pod postem pojawił się mocny komentarz jednego z internautów skierowany do Stanowskiego: "Jesteś debilem bez społecznej wrażliwości. Uderzasz w grupę słabych, przedstawiając ją wyłącznie jako zbiór krystynojandopodobny, gdy w gruncie rzeczy ta ustawa ma pomóc nauczycielom muzyki w gminnych i miejskich ośrodkach kultury, lokalnym garncarzom czy konserwatorom".
"Człowieku, jak chcesz lepić garnki to spoko, rób to w wolnym czasie, ale nie oczekuj, że ja ci opłacę emeryturę. Jeśli nikt od ciebie nie kupuje tych garnków to koś trawę i partycypuj w systemie, zamiast być pasożytem" – zripostował dziennikarz.
Dopłaty do emerytur artystów. Co wprowadza ustawa?
Za przyjęciem ustawy o zabezpieczeniu społecznym osób wykonujących zawód artystyczny zagłosowało 232 posłów, 197 było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. Projekt, który został przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zakłada, że artysta, który osiąga niskie lub nieregularne dochody, otrzyma dopłaty do składek ZUS. Pieniądze nie trafiałyby na konta twórców, lecz bezpośrednio do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wsparcie ma obejmować osoby, których średnie miesięczne przychody z ostatnich trzech lat nie były wyższe niż 125 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli ok. 68 tys. zł brutto rocznie.
Ponadto artysta będzie mógł korzystać ze świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich. Rząd szacuje, że z rozwiązań mogłoby skorzystać ok. 20 tys. osób.
Czytaj też:
"Straszył, że się mną zajmie". Stanowski uderza w działacza PZPN Czytaj też:
"Zaje***ty kapitan". Stanowski nie wytrzymał
