"Nie ma prawa tam siedzieć". Aktorka obwinia prezydenta

"Nie ma prawa tam siedzieć". Aktorka obwinia prezydenta

Dodano: 
Aktorka Joanna Szczepkowska
Aktorka Joanna Szczepkowska Źródło: PAP / Leszek Szymański
Joanna Szczepkowska zabrała głos ws. ataków w szkołach. Uderzyła w prezydenta Karola Nawrockiego.

Joanna Szczepkowska w ostatnim czasie chętnie komentuje bieżącą politykę. Ostro krytykuje prezydenta Karola Nawrockiego, którego nazywa "rezydentem", chwaląc jednocześnie rząd z premierem Donaldem Tuskiem na czele. W niemal każdym codziennym poście od wielu miesięcy aktorka, nie przebierając w słowach, obraża prawicowych polityków, a także ich wyborców.

Tym razem Szczepkowska odniosła się do tematu ostatnich ataków w szkołach, które zszokowały opinię publiczną.

Zagrożenie w polskich szkołach. Szczepkowska usprawiedliwia rodziców

"Dzisiaj żyjemy serią ataków w szkołach. Pytamy, jak to możliwe, żeby nastolatkowie mogli planować coś takiego. Ciągle słyszę i oglądam wypowiedzi o tym, że wielka odpowiedzialność leży na rodzicach i konieczności sprawdzania treści jakie oglądają w Internecie. No wiec dla mnie to jest nic nie znaczące pustosłowie. Pewnie, że pięknie by było, żeby każde życie rodzinne upływało na rozmowach, wspomnieniach i grach w gry planszowe. Rzecz w tym, że model ciepłej wspólnoty rodzinnej rozmył się dawno w natłoku spraw i niekończącej się pracy" – pisze aktorka na Facebooku.

"A zresztą… moje pokolenie też było odsyłane do "swojego pokoju". Też słuchaliśmy muzyki, której rodzice nie mogli wytrzymać, też odgradzaliśmy się od nich jako od "wapniaków", też każde pokolenie siedziało w swoich sprawach. Tyle tylko, że nie było Internetu. Nie było takiej możliwości, żeby wejść w najciemniejsze ulice, nie wychodząc z domu. Ciekawość ludzka rzecz. Ciekawość młodych ludzi tym bardziej. Rodzice są winni, że w Internecie można wejść w treści, które otwierają ciemne strony człowieka? Co ile minut rodzic ma sprawdzać co nastolatek ogląda w sieci? A może pod koniec dnia, sprawdzać komisyjnie historię oglądanych materiałów? Wyczyszczenie historii to jeden ruch" – czytamy dalej w poście Szczepkowskiej.

Aktorka uderza w prezydenta. "Gdybyśmy mieli tę ustawę, może nie doszłoby do tragedii"

Aktorka nie przepuściła tej okazji, żeby zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego.

"Internet trzeba ujarzmić, nie użytkowników. Jeśli istnieją złe drogi, nie wystarczy powiedzieć, nie jedź tamtędy. Drogi trzeba po prostu naprawić. W Ameryce zjawisko ataków szkolnych jest rażąco częste. Zaczęło się przenosić do Europy drogą internetowych portali, jak zaraza. Trzeba blokować takie treści tak samo, jak się odgradza wszystko, co niebezpieczne. Rząd wprowadził taka ustawę, która miała zapobiegać nielegalnym treściom. Nawrocki w styczniu tego roku oczywiście tę ustawę zawetował. Dlaczego? Bo ta ustawa "niszczy wolność Polaków"!" – podkreśliła.

"Batyr! Jeżeli ustawa o blokowaniu niebezpiecznych treści blokuje wolność, to co powiedzieć np. o katechizmie? Według tego rozumowania każde przykazanie blokuje wolność! Każde wychowanie według zasad blokuje wolność! Każdy znak zakazu na drodze blokuje wolność! Tak, gdybyśmy mieli tę ustawę, może nie doszłoby do tragedii w szkołach i agresji nastolatków, z których każda jest wzorowana na podobnych przypadkach znanych z Internetu. Ustawa jest teraz w sejmie po raz drugi. A ja po raz kolejny powtarzam, że na miejscu przeznaczonym dla prezydenta, siedzi ktoś, kto nie ma prawa tam siedzieć" – dodała Szczepkowska.

facebook Czytaj też:
Debaty nie będzie. "Lęk przed przegraniem starcia"
Czytaj też:
"Partycypuj w systemie, zamiast być pasożytem". Stanowski nie wytrzymał

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także