Stowarzyszenie Ludzi Mediów "Woronicza 17" zwróciło się do premiera Donalda Tuska z apelem o przyspieszenie prac nad ustawą medialną. Projekt wciąż nie trafił do Sejmu, a autorzy listu alarmują, że sytuacja Telewizji Polskiej wymaga pilnych działań. Krytykują ofertę programową, sposób zarządzania nadawcą oraz brak stabilnego finansowania. Ponownie domagają się także audytu finansowego, programowego i kadrowego obejmującego ostatnie trzy lata. Sprawę opisują Wirtualne Media.
Stowarzyszenie "Woronicza 17" apeluje do Donalda Tuska
Dokument opublikowano 7 października. Pod apelem podpisali się prezes stowarzyszenia Jacek Snopkiewicz oraz Barbara Bilińska, Anna Kwiatkowska, Grzegorz Furgo, Leszek Rowicki i Andrzej Siwek. Autorzy przekonują, że dalsze utrzymywanie obecnego stanu prawnego ogranicza możliwości naprawy i rozwoju mediów publicznych.
"To jest już ostatnie okrążenie! Apelujemy więc do Prezesa Rady Ministrów, aby przerwał Pan agonię Telewizji Polskiej, przywrócił wiarę i energię ludziom, którzy walczyli z degradacją mediów publicznych aby powstała możliwość naprawy TVP, nadania jej nowego kształtu odpowiadającego cyfrowej rzeczywistości XXI wieku i potrzebom zróżnicowanej wiekowo widowni" – napisali sygnatariusze.
Przedstawiciele stowarzyszenia przypominają, że spółki mediów publicznych od trzech lat funkcjonują w formule likwidacji. Ich zdaniem brak trwałych regulacji i przewidywalnego finansowania utrudnia planowanie działalności oraz przygotowywanie długofalowej oferty programowej.
Ostra ocena sytuacji w Telewizji Polskiej
Autorzy listu dostrzegają pozytywne zmiany w Polskiej Agencji Prasowej i Polskim Radiu, ale znacznie bardziej krytycznie wypowiadają się o TVP.
"Telewizja Polska od 2023 r. wręcz usycha" – ocenili.
W ich opinii nadawca nie odzyskał dawnej pozycji w obszarze informacji i publicystyki. Zastrzeżenia dotyczą również programów dokumentalnych, edukacyjnych i reportażowych. Stowarzyszenie zarzuca władzom telewizji brak spójnej koncepcji programowej i organizacyjnej. "Telewizja Polska stała się rozrywkowym młodszym bratem TVN i uboższą siostrą Polsatu" – stwierdzili autorzy apelu.
Według nich część pieniędzy przeznaczono na produkcje i zakup treści ukierunkowanych przede wszystkim na przyciąganie widzów, zamiast na ambitniejsze projekty realizujące misję publiczną. Krytyka obejmuje także brak przejrzystości w podejmowaniu decyzji dotyczących finansów, programów i zatrudnienia.
Żądają audytu TVP. Wskazują na problemy z wypłatami
Stowarzyszenie ponownie domaga się przeprowadzenia audytu finansowego, programowego i kadrowego za ostatnie trzy lata. Zdaniem jego przedstawicieli kontrola powinna pomóc wyjaśnić sposób funkcjonowania spółki i umożliwić ocenę podejmowanych decyzji.
W apelu zwrócono również uwagę na problemy z terminowym regulowaniem należności wobec osób współpracujących z TVP. Autorzy zestawiają te trudności z miliardowymi środkami publicznymi, z których korzysta nadawca.
"TVP pochłania miliardowe kwoty z budżetu państwa oraz z abonamentu i dotacji, a mimo to brakuje środków na regularne wypłaty dla współpracowników i terminowe uiszczanie składek ZUS. W firmie, w której zawodzi pracodawca nie może być mowy o współpracy, odpowiedzialności, energii, lojalności, a więc tych wszystkich elementach, które determinują efektywność i jakość. TVP pozostaje poza jakąkolwiek realną kontrolą. Bez echa pozostaje nasz apel o audyt finansowy, programowy i kadrowy ostatnich trzech lat" – napisali sygnatariusze.
Autorzy listu przekonują, że uchwalenie ustawy medialnej i uporządkowanie sytuacji prawnej spółek to warunki niezbędne do przeprowadzenia zmian. Apel kończą ostrzeżeniem, że możliwość naprawy mediów publicznych może nie powtórzyć się w przyszłości.
"Następnej szansy już może nie być" – podsumowali.
Czytaj też:
Kanał Zero rozbił bank. Stanowski triumfuje Czytaj też:
"Resortowe dziecko i obrzydliwy typ". Cejrowski poszedł do Wojewódzkiego
