Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa wygrał w niedzielę (11 października) Łukasz Gibała, który zdobył 62 proc. głosów i pokonał kandydatkę Koalicji Obywatelskiej Monikę Piątkowską, którą poparło 38 proc. głosujących.
Wcześniejsze wybory były konsekwencją odwołania w referendum w maju br. dotychczasowego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego z KO. Gibała, który startował jako kandydat niezależny, pokonał Piątkowską, mimo poparcia dla niej ze strony ugrupowań koalicji rządzącej.
Kandydatka Tuska przegrała wybory w Krakowie. Pierwszy komentarz premiera
W poniedziałek (12 października) podczas wspólnej konferencji z premierem Norwegii szef rządu Donald Tusk był pytany o przyszłą współpracę z Gibałą, a także o to, czy obietnica budowy metra w Krakowie jest nadal aktualna.
– Szanuję absolutnie wynik tych wyborów. (...) Niezależnie od tego, że bardzo stawiałem na panią senator Monikę Piątkowską i miałem wynikające z moich wieloletnich osobistych doświadczeń z panem Gibałą obiekcje co do jego kandydatury, to decyzja wyborców Krakowa jest dla mnie święta, w ogóle nie ma o czym dyskutować – stwierdził Tusk.
Powiedział, że bawią go uwagi ze strony PiS i Konfederacji, które "poniosły historyczną klęskę w Krakowie". – Konfederacja nawet nie zdołała zebrać podpisów. Kandydat PiS nie był w stanie wejść do drugiej tury – argumentował, dodając, że Kraków to miasto, z którego pochodzą m.in. były prezydent Andrzej Duda i były minister sprawiedliwości, poseł PiS Zbigniew Ziobro.
Tusk: Tylko KO zdała ten egzamin
– Tak, kandydatka wspierana przez Koalicję Obywatelską przegrała w drugiej turze z panem Gibałą i trzeba się z tym pogodzić. Natomiast mogę z satysfakcją powiedzieć, że z partii, które są reprezentowane w parlamencie, które mają coś do powiedzenia w polityce ogólnopolskiej, tylko Koalicja Obywatelska zdała ten egzamin wchodząc do drugiej tury i zyskując blisko 40 procent głosów – wskazał Tusk.
Ocenił, że to "za mało, żeby wygrać" i "wystarczająco dużo, żeby zamknąć usta politykom prawicy". Zapowiedział, że współpraca rządu z Gibałą będzie taka sama, jak z każdym innym samorządowcem. – Nie zmienię opinii na temat pana Gibały, bo swoje wiem, ale taki jest wyborów mieszkańców i będziemy współpracować – zapewnił.
Jak dodał, "idea budowy metra musi się zrealizować i rząd na pewno będzie pomagał, jeśli z tamtej strony będzie realny wkład". – Będziemy uważnie patrzeć, co się dzieje z gruntami pod to metro, bo to jest zawsze ciekawe pytanie. To była taka złośliwość z mojej strony – zakończył premier.
Czytaj też:
KO przegrała wybory w Krakowie. Prof. Dudek tłumaczy dlaczego
