– To, co Donald Trump robi na użytek własnej kampanii wyborczej, uderza przede wszystkim w nasze bezpieczeństwo – ocenił na antenie Polskiego Radia gen. Roman Polko.
Gen. Polko: Trump działa pod prąd
– Niestety, z przykrością odbieram to, że cios przyszedł z najmniej spodziewanej strony – powiedział gen. Roman Polko w Polskim Radiu 24. Były dowódca GROM-u zarzucił Trumpowi, że na użytek kampanii wyborczej próbuje przekonać amerykańskich farmerów, iż za wysokie ceny oleju napędowego odpowiadają ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie. Takie tłumaczenie nazwał "całkowitą bzdurą".
– To jest niesamowite, że społeczeństwo amerykańskie, które podziela wartości zachodnie, które zawsze było z Europą i przez dziesięciolecia zapewniało pokój, nagle ma jako lidera, człowieka działającego pod prąd – stwierdził. Zdaniem generała decyzja Trumpa daje Rosji możliwość dalszego prowadzenia wojny przeciwko Ukrainie. – Te działania w istocie dają oddech strategiczny Putinowi i dają mu możliwość kontynuowania tej wojny – podkreślił.
Trump porozumiał się z Putinem w sprawie diesla
9 października Donald Trump poinformował o zawarciu porozumienia z Władimirem Putinem w sprawie wprowadzenia na światowy rynek ponad 4 mln ton rosyjskiego oleju napędowego. Pierwsza partia ma wynieść 300 tys. ton, kolejna – 500 tys. ton w listopadzie, a następna – milion ton. Realizacja pozostałych 3 mln ton będzie zależeć od możliwości rosyjskich rafinerii.
Amerykański Departament Skarbu wydał tymczasową licencję wyłączającą spod sankcji rosyjski diesel załadowany na tankowce do 9 października. Zwolnienie ma obowiązywać do kwietnia 2027 roku.
Pałac Prezydencki o decyzji Trumpa
Do porozumienia odniósł się w poniedziałek na antenie Polsat News szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. – Polska, na pewno pan prezydent, ja, my jesteśmy zwolennikami twardej polityki wobec Rosji i twardych sankcji wobec Rosji, a nie prób ich rozmontowywania – powiedział.
Przydacz ocenił, że zapowiedziane dostawy nie będą miały istotnego wpływu na sytuację ekonomiczną w USA. Zwrócił też uwagę na możliwość reakcji Kongresu na decyzję Trumpa. – Naszą rolą jest dzisiaj starać się, jak najbardziej intensywnie zabiegać o to, aby powstała stała baza amerykańska. To jest nasz cel – podkreślił.
Czytaj też:
Trump dogadał się z Putinem ws. dostaw oleju napędowego
