Ostre starcie w TVP. Bosak bez litości dla dziennikarza

Ostre starcie w TVP. Bosak bez litości dla dziennikarza

Dodano: 
Krzysztof Bosak w "Gościu Poranka" w TVP Info
Krzysztof Bosak w "Gościu Poranka" w TVP Info Źródło: YouTube / TVP Info
Krzysztof Bosak wdał się w dyskusję w TVP Info. Nie ugiął się pod naciskiem prowadzącego ws. Konrada Berkowicza.

Wicemarszałek Krzysztof Bosak pojawił się w "Gościu poranka" w TVP Info. Polityk Konfederacji był pytany m.in. o sprawę Konrada Berkowicza, który nazwał kurtyzaną dziennikarkę Telewizji Polskiej Justynę Dobrosz-Oracz. Między politykiem a prowadzącym program wywiązała się ostra dyskusja.

Bosak miażdży dziennikarza TVP. "Tu w TVP politycy zdecydowali nie tylko o tym"

– Czy Konrad Berkowicz nadal jest członkiem klubu? – pytał dziennikarz Mariusz Piekarski.

– Oczywiście – usłyszał w odpowiedzi.

– I będzie? – dopytywał.

– No będzie – stwierdził Bosak.

– I panu z tym dobrze? – nie odpuszczał wyraźnie poirytowany prowadzący.

– No tak – odpowiedział polityk.

– Czyli nie przeszkadza panu, jak pana kolega z klubu do kobiety, do dziennikarki mówi "kurtyzana", choć wyglądało na to, że chciał powiedzieć jeszcze coś mocniejszego – przypomniał prowadzący.

– Jestem krytyczny wobec nazywania kogokolwiek w brzydki sposób. I jestem krytyczny wobec zachowania pani Dobrosz-Oracz wobec naszych polityków i polityków w ogóle. Uważam, że to, co robi pani Dobrosz-Oracz, to nie jest dziennikarstwo. Natomiast też uważam, w odróżnieniu od Konrada, że to nie jest prostytucja. Uważam, że jest to po prostu napastliwe atakowanie dziennikarzy. Jest między nami różnica, Konrad uważa, że pani Oracz działa dla pieniędzy, ja uważam, że niestety jest dużo gorzej, działa z przekonania… – tłumaczył z uśmiechem poseł.

– I używanie takiego sformułowania, pana zdaniem, mieści się w krytyce działalności dziennikarskiej? – dopytywał dziennikarz.

– Myślę, że tak – stwierdził Bosak, zaznaczając, że krytykuje wypoiwiedź kolegi z klubu, ale uważa, że mieści się ona w ramach swobody wypowiedzi. – Myślę, że obrażać można i mężczyzn, i kobiety, i starców, i ludzi w średnim wieku. Debata polega na tym, że możemy kogoś nazwać cięższym słowem. Jako politycy doświadczamy tego codziennie. (...) Uważam, że pani Dobrosz-Oracz też ma twardą skórkę – dodał.

Zauważył również, że wypowiedź Konrada Berkowicza nie była publiczna, a nagłośniło ją samo TVP.

– Pytanie po co to nagłaśniacie? Czy za każdym razem, jak ktoś powie coś brzydkiego, to będzieci to nagłaśniać? Przecież to bez sensu – ocenił Bosak. – Uważam, że powinniśmy nagłaśniać to, co jest na komisjach, jak jest stanowione prawo, wartościowe argumenty... – dodawał.

– Niech pan wybaczy, ale nie politycy będą decydować o co pytają dziennikarze – odparł prowadzący format.

– Obawiam się, że niestety tu w TVP politycy zdecydowali nie tylko o tym, jakie pytania są zadawane, ale też o tym, kto tu sprawuje władzę i to bez ustawy – podsumował Krzysztof Bosak.

Czytaj też:
"Nie można lżyć i szkalować". Kolejna decyzja ws. posła Konfederacji
Czytaj też:
Znany program znika z Kanału Zero. Był tam od początku

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Czytaj także