Były szef BBN Jacek Siewiera był pytany w Radiu Zet, ile czasu pozostało Polsce na przygotowanie się do ewentualnych rosyjskich działań przeciwko państwom NATO.
– Zostały nam dwa miesiące, żeby wypełnić te trzy lata, o których mówiłem w grudniu 2023 r. Jesteśmy na progu konfrontacji? Uważam, że tak, że jej zasadniczy akord jest przed nami i będzie miał miejsce tej zimy – stwierdził. Siewiera wskazuje przede wszystkim na możliwość nasilenia działań prowadzonych poniżej progu otwartej wojny.
Ataki na infrastrukturę i obiekty cywilne? Były szef BBN ostrzega
Dopytywany o możliwy przebieg konfrontacji, Siewiera przedstawił scenariusz obejmujący intensyfikację rosyjskiej presji na państwa europejskie. – Może dojść do dużego zwiększenia nacisku na kraje europejskie, poprzez eskalację hybrydową, z uwzględnieniem wszystkich możliwości napadu powietrznego, celowego w infrastrukturę, obiekty administracji, obiekty cywilne – ostrzegł.
W jego ocenie potencjalne działania nie muszą przybrać postaci pełnoskalowej inwazji wojskowej. Zagrożenie może dotyczyć między innymi infrastruktury krytycznej, obiektów państwowych oraz przestrzeni powietrznej państw NATO. Tego rodzaju działania mogłyby mieć na celu wywieranie presji politycznej i gospodarczej na europejskich sojuszników, a także testowanie ich zdolności do wspólnej odpowiedzi.
Były szef BBN odniósł się także do wizyty w Polsce generała Alexusa Grynkewicha, naczelnego dowódcy sił sojuszniczych w Europie (SACEUR). Według Siewiery znaczenie tej wizyty wykracza poza standardową współpracę wojskową. – Jeśli dowódca sił amerykańskich w Europie wybiera Polskę po to, żeby teorię zwycięstwa z akronimu 3B – krajów bałtyckich – zakomunikować przeciwnikowi właśnie tutaj, co nie miało miejsca w historii do tej pory, to wyraźny sygnał, że jest powód, dla którego mocarstwo USA jednak widzi zagrożenie – tłumaczył.
W ocenie Siewiery aktywność dowództwa NATO pokazuje, że potencjalne zagrożenie ze strony Rosji jest traktowane przez Stany Zjednoczone poważnie.
Jacek Siewiera przekazał, że około pięciu tygodni wcześniej państwa NATO miały uzgodnić wcześniejsze upoważnienie generała Grynkewicha do użycia sił sojuszniczych, w tym amerykańskich, na obszarze Polski. – Pięć tygodni temu gen. Grynkewich dostał preautoryzację w głosowaniu wszystkich krajów członkowskich NATO do użycia sił NATO-wskich, w tym amerykańskich na teatrze polskim, w konfrontacji również poniżej progu wojny. Decyzja należy już tylko do dowódcy, nie do polityków – powiedział były szef BBN.
Czytaj też:
Premier Czech: Europa wypadła z gry Czytaj też:
Wywiad Norwegii nie widzi zagrożenia rosyjską inwazją
