Kaczyński: Tusk odrzuca prawo i niszczy finanse. To rząd zewnętrzny

Kaczyński: Tusk odrzuca prawo i niszczy finanse. To rząd zewnętrzny

Dodano: 
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Źródło: Telewizja Republika / YouTube sc.
Jarosław Kaczyński zabrał głos na proteście w obronie Trybunału Konstytucyjnego przed Donaldem Tuskiem.

W sobotę o 14.00 przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie rozpoczęła się wielka manifestacja przeciwników działań Donalda Tuska względem tego konstytucyjnego organu władzy sądowniczej i szerzej w obronie suwerenności Polski. Premier usiłuje doprowadzić do usunięcia Bogdana Święczkowskiego z funkcji prezesa TK i zastąpienia go swoim byłym ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i jak powiedział premier "prawą ręką" – Maciejek Berkiem.

Jarosław Kaczyński: Władza Tuska trwa na kłamstwie

Na miejscu są liderzy i liczni posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Na początku demonstracji głos zabrał prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Na początku głos zabrał Jarosław Kaczyński. Prezes PiS powiedział, że „Polska się budzi, ale musi się obudzić do końca”. Polityk skrótowo przedstawił fatalne w jego ocenie skutki trzech lat rządów polityki Donalda Tuska, zaznaczając, że jego rząd posługuje się nieprawdopodobnymi wręcz kłamstwami, które rzadko zdarzają się w państwach demokratycznych, ale pomogło mu wygrać wybory w 2023 roku.

– Z drugiej strony były ich oszukańcze propozycje, o których oni świetnie wiedzą, że nie dało się ich przeprowadzić, że nie dało się ich wprowadzić w życie. I ta formuła, która doprowadziła ich do sukcesu, do przejęcia władzy, była stosowana także i później, jest stosowana także dziś – powiedział lider PiS.

– Musicie o tym pamiętać, że dziś ta władza trwa tylko dlatego, że kłamie, kłamie i jeszcze raz kłamie. I ciągle są ludzie, którzy są gotowi w to wierzyć. Z tym kłamstwem trzeba skończyć. A przede wszystkim trzeba uczynić wszystko, by to kłamstwo przestało trafiać do poważnej, co tu dużo mówić, dużej części naszych obywateli. Gdy do tych ludzi dotrze prawda o tej władzy, to nie ma żadnej wątpliwości, że dojdzie do jej zmiany w trakcie wyborów – powiedział Kaczyński.

Prezes PiS: Musimy zabezpieczyć Polskę raz na zawsze

– Musimy nie tylko zareagować na to wszystko, co w tym rządzeniu było przestępstwem. Ale musimy też zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi wydarzeniami jak te, które dzisiaj mają miejsce w gmachu, przed którym stoimy, w jednym z dwóch ostatnich gmachów, dwóch ostatnich instytucji, które jeszcze nie zostały opanowane przez tę władzę: Trybunał Konstytucyjny i Bank Narodowy – powiedział Kaczyński. – Musicie Państwo pamiętać, że być może niedługo przyjdzie moment, kiedy przyjdzie stanąć pod Bankiem Narodowym i Banku Narodowego bronić, bo przecież tu nie chodzi o tych, którzy tam pracują, chociaż szef jest wspaniały, mamy ogromne zasoby złota, zostaliśmy bardzo umocnieni. Tylko chodzi o to, żeby Polsce nie narzucono tego, co nas wprowadzi do biedy, do nędzy – kontynuował.

– Chodzi tutaj przede wszystkim o euro, ale chodzi o cały ten plan dalszej "integracji" Unii Europejskiej, plan, który w gruncie rzeczy będzie prowadził do tego, że nasz kraj, nasza ojczyzna, stanie się tylko przedmiotem, przedmiotem, który będzie mógł być w gruncie rzeczy rządzony z zewnątrz, że będziemy mogli powiedzieć, że to słońce, które nad nami dzisiaj świeci, ale w tym przenośnym sensie, zaświeciło w 1989–90 roku, zgasło, że czas wolnej Polski znów był tylko incydentem, tak jak to było w latach 1918–1939. Nie możemy do tego dopuścić i taka jest stawka tego wszystkiego, co dzisiaj robimy. Także taka jest stawka tej demonstracji. I bardzo się cieszę, sądzę, że wszyscy polscy patrioci mogą się cieszyć, że jest tutaj naprawdę dużo ludzi – kontynuował lider PiS.

"Ta władza odrzuciła prawo"

Kaczyński powiedział, że rząd Tuska odrzucił prawo. [...] Nie obowiązuje. Że obowiązuje wola władzy. Bo do tego się sprowadza stwierdzenie, że prawo będzie tak stosowane, jak my je rozumiemy. Do tego się sprowadza odwoływanie się do dawno zapomnianej koncepcji demokracji walczącej, która powstała w zupełnie innej sytuacji. Powstała po zwycięstwie faszyzmu, a później nazizmu w Niemczech. Powstała jako reakcja na to, że demokracja okazała się bezbronna – powiedział Kaczyński. –I u nas też w tych latach było i ciągle jest tak, że demokracja okazuje się niestety bezbronna. Ale my nie chcemy demokracji walczącej. My chcemy demokracji, chcemy suwerenności, chcemy prawa do rozwoju – dodał.

"Zrobili to w sposób celowy"

– Spójrzcie na nich. Spójrzcie na ich praktyki, także w tej dziedzinie, która do rozwoju się odnosi. Co w tej sprawie zrobili? Zaczęli ten rozwój po prostu blokować. A przy okazji zrujnowali finanse publiczne w taki sposób, który jest nie do wytłumaczenia. Chyba że ktoś przyjmuje tak jak ja, że zrobili to w sposób celowy, żeby Polskę zgnieść, żeby doprowadzić do tego, że będzie musiała przyjmować warunki niby z Brukseli, a tak naprawdę z Berlina – ostrzegł polityk PiS, oceniając, że rząd Tuska "jest rządem zewnętrznym".

Protest w obronie Trybunału Konstytucyjnego

Na wydarzenie przybyli też m.in. członkowie "Solidarności", klubów "Gazety Polskiej" czy działacze "Ruchu Obrony Granic", a także innych organizacji społecznych. Przed Trybunałem od wielu tygodni rozłożone jest prowizoryczne miasteczko skupiające ludzi sprzeciwiających się działaniom premiera i deklarujących obronę TK. Organizatorzy przekazali, że wiele autokarów zostało zatrzymanych przez Policję przed Warszawą.

"Ślubowanie" w gabinecie marszałka Czarzastego

Maciej Berek, były minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i prawa ręka premiera Donalda Tuska, który został wybrany we wrześniu przez większość sejmową na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył w środę "ślubowanie" w Sejmie w gabinecie lidera Nowej Lewicy, Włodzimierza Czarzastego wręczył Berkowi uchwałę Sejmu o wyborze na stanowisko sędziego TK. Jednak zgodnie z Konstytucją sędzia Trybunału Konstytucyjnego składa ślubowanie wobec prezydenta.

Po starciach policji z protestującymi przed TK ludźmi, brama wjazdowa została odblokowana i Berek został wwieziony na posesję Trybunału. Prezes TK Bogdan Święczkowski poinformował w związku z tym, że Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym.

Prezydent: Maciej Berek nie jest sędzią TK

Prezydent Karol Nawrocki przekazał na konferencji prasowej i później w wywiadzie dla Polsat News, że żadne ślubowanie nie miało tego dnia miejsca i zgodnie z ustawą zasadniczą, Maciej Berek nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego.

– Jeśli doszło do jakiegoś aktu niezgodnego z polską konstytucją i polskim prawem, to odbywało się to poza mną. Nie wiem, przed kim przysięgał minister Berek, ale na pewno nie przed prezydentem, a jeżeli nie dokonał tej formalności oczywistej dla studentów pierwszego roku, (...) to z całą pewnością nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego – podkreślił.

Nie spełnia ustawowych wymogów formalnych

W środę po południu prezydent Karol Nawrocki przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Wieczorem Zbigniew Bogucki raz jeszcze przypomniał na konferencji prasowej, dlaczego Maciej Berek nie spełnia wymogów formalnych na urząd sędziego TK.

Współpracownik premiera Donalda Tuska, został wybrany przez Sejm na sędziego TK we wrześniu. Prezydent Karol Nawrocki nie odebrał od niego ślubowania, ponieważ ten nie wykazał, że spełnia wymogi formalne na to stanowisko.

Ustawa o sędziach TK wymaga od kandydata na sędziego TK co najmniej dziesięciu lat faktycznego wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza, czego Maciej Berek nie wykazał.

Czytaj też:
Wczoraj był "nożownik". Dziś nowa wersja, której zaprzecza nagranie

Źródło: DoRzeczy.pl / Telewizja Republika / wPolityce.pl / X
Czytaj także