W komunikacie opublikowanym po godz. 6:00 Dowództwo Operacyjne poinformowało o podjęciu czynności mających na celu weryfikację podejrzenia naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt, do którego mogło dojść minionej nocy.
Jak wyjaśniono, poszukiwania prowadzone są na południe od Lublina, w rejonie Jeziora Zemborzyckiego. Uczestniczą w nich żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, funkcjonariusze policji oraz Żandarmerii Wojskowej.
Bosak: Żaden z siedzących tu polityków nie przygotował odpowiednich przepisów
Do sytuacji odniósł się w niedzielę na antenie Polsat News wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
– Żaden z polityków, którzy tu siedzą – szczególnie z koalicji rządzącej, a jest to ich obowiązek – nie przygotował przepisów umożliwiających instalowanie systemów antydronowych, czy to w prywatnych firmach w Polsce, czy w strategicznych spółkach Skarbu Państwa – powiedział polityk Konfederacji.
Jak zauważył, "w strategicznych spółkach Skarbu Państwa nie mamy w tej chwili określonego obowiązku i przyznanego funduszu na stworzenie obrony antydronowej". – Nikt nad tym realnie nie pracuje, więc co za różnica, czy ktoś słyszał czy widział, czy coś leciało, jak nikt od tylu lat nie pracuje nad realnym postawieniem – dodał.
Współlider Konfederacji do polityków koalicji: Zróbcie coś wreszcie
– System SAN jest dla wojska, do obrony jednostek wojskowych. Na rzecz ochrony cywilnej nie zrobiliście nic. Przyjdźcie tu do studia, jak będziecie mieli cokolwiek do powiedzenia w sprawie zakupu systemów dronowych dla infrastruktury krytycznej cywilnej – powiedział Krzysztof Bosak.
Wicemarszałek Sejmu zwrócił się bezpośrednio do obecnych w studiu przedstawicieli koalicji rządzącej: "Zamiast siać strach w społeczeństwie, opuśćcie to studio. Do roboty i zróbcie coś wreszcie, zamiast straszyć ludzi".
Czytaj też:
Budowa schronów. Są problemy z wydatkowaniem pieniędzy Czytaj też:
Obiekt przypominający drona znaleziony na plaży w Karwii
