Rutkowski w Sejmie. "Czy Kołodziejczak ma się odlać na państwa oczach?"

Rutkowski w Sejmie. "Czy Kołodziejczak ma się odlać na państwa oczach?"

Dodano: 
Detektyw Krzysztof Rutkowski w Sejmie
Detektyw Krzysztof Rutkowski w Sejmie Źródło: PAP / Paweł Supernak
Detektyw Krzysztof Rutkowski wystąpił na sejmowym korytarzu. – Czy Michał Kołodziejczak ma się odlać na państwa oczach? – pytał oburzony dziennikarzy.

9 października Kanał Zero opublikował materiał, w którym dwie byłe współpracownice Michała Kołodziejczaka oskarżały go m.in. o poniżanie, przemoc i nakłanianie do zażywania narkotyków, konkretnie kokainy. Polityk zaprzeczył zarzutom, określając je jako pomówienia. 12 października Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła z urzędu czynności sprawdzające dotyczące medialnych doniesień w zakresie zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurzających. Wcześniej klub Koalicji Obywatelskiej zawiesił Kołodziejczaka w prawach członka.

W obronę lidera Agrounii zaangażował się Krzysztof Rutkowski. We wtorek 20 października kontrowersyjny detektyw pojawił się na konferencji prasowej w Sejmie. Sam Michał Kołodziejczak się tam nie pojawił. – Zauważcie, Kołodziejczaka nie ma w tym momencie. Został tylko Rutkowski. I wy atakujecie mnie – zwrócił się do dziennikarzy Krzysztof Rutkowski. – Doprowadzę do tego i będę starał się to zrobić, żeby przed moim wylotem do domu, do Tajlandii, doprowadzić do tego, żeby stanął przed wami Michał Kołodziejczak – zapowiedział.

Rutkowski porównał aferę Kołodziejczaka do sytuacji Leppera

Jednym z głównych tematów konferencji była kwestia badań na obecność narkotyków. Rutkowski poinformował, że Kołodziejczak wykonał takie badania "na własny użytek", jednak nie przekazał próbki żadnej jednostce policji.

Detektyw zapowiedział, że polityk podda się laboratoryjnemu badaniu włosa na obecność narkotyków. – Włos zostanie pobrany w laboratorium przez specjalistów. Żeby ktoś nie zarzucił, że został podstawiony czy podłożony – powiedział. Porównał także aferę wokół Michała Kołodziejczaka do sytuacji Andrzeja Leppera. – Dlaczego wziąłem jego sprawę? Bo zadzwonił do mnie 3 września. Zapłakany człowiek na granicy załamania. Co by było, gdyby doszło do casusu Andrzeja Leppera? Wtedy zastanawialibyście się, kto zabił Michała Kołodziejczaka – stwierdził.

Zawiadomienia do prokuratury. Rutkowski mówi o trzech osobach

Rutkowski poinformował również, że złożył w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zawiadomienia dotyczące trzech osób, w tym wiceministra w obecnym rządzie. – Te informacje zostały przekazane celem weryfikacji, sprawdzenia – zaznaczył. – Te osoby mogą mieć z tytułu zawiadomienia poważne problemy – ocenił.

– O nazwiskach dzisiaj nie będziemy mówić, ponieważ to prokuratura musi państwu ewentualnie podać, bądź też pierwsze litery nazwisk i imiona, jeżeli oczywiście prokuratura uzna za stosowne przekazanie państwu takich informacji. Musimy wziąć pod uwagę, że osoby te wszystkie objęte są ochroną immunitetem. W związku z tym mogą wpływać na świadków, którzy – sądzę – będą przesłuchiwani przez prokuraturę. Część świadków znajduje się w zakładzie karnym – mówił Rutkowski.

Rutkowski: Kołodziejczak ma się odlać na państwa oczach?

Dziennikarze przypomnieli Rutkowskiemu, że miał przekazać informacje, które miały zatrząść polską sceną polityczną. – I zatrzęsą. W związku z tym, że osoby, których dotyczą moje zawiadomienia, objęte są immunitetem, ujawniając nazwiska, przygotujemy tych ludzi do obrony – tłumaczył.

– Traktujmy się poważnie! – krzyknął Rutkowski. Dalej był dopytywany o to, czy Kołodziejczak zażywał narkotyki. – Czy Michał Kołodziejczak ma się odlać na państwa oczach i zrobić próbkę? – pokrzykiwał detektyw. Co ciekawe, w tle wybrzmiało "tak!".

Czytaj też:
Przemoc, poniżanie, narkotyki. Poważne oskarżenia wobec posła KO

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także