"Kolejne Polki będą umierać". Dziennikarka ostrzega prezydenta

"Kolejne Polki będą umierać". Dziennikarka ostrzega prezydenta

Dodano: 
Kinga Rusin
Kinga Rusin Źródło: PAP / Stach Leszczyński
Kinga Rusin zabrała głos po głosowaniu w Sejmie. Zaapelowała do Karola Nawrockiego o podpisanie ustaw.

Na wtorkowym posiedzeniu Sejmu posłowie przegłosowali dwa projekty ustaw dotyczących aborcji. Propozycja Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy ma wprowadzić częściową dekryminalizację aborcji, a projekt Polski 2050 zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz został w środę zapytany w Radiu Zet, czy Karol Nawrocki zaprosi do siebie liderów partii, by rozmawiać o przepisach aborcyjnych. – Niewykluczone, że jakaś rozmowa na ten temat będzie – odpowiedział.

Kinga Rusin apeluje do Nawrockiego

Kinga Rusin zareagowała na wtorkowe głosowanie w Sejmie dotyczące zmian w prawie aborcyjnym. Dziennikarka zamieściła w mediach społecznościowych obszerny wpis skierowany do prezydenta Karola Nawrockiego. Zaapelowała w nim o podpisanie ustaw i ostrzegła przed konsekwencjami ich ewentualnego zawetowania.

"Panie Prezydencie Nawrocki, wkrótce będzie Pan miał na biurku życie kobiet! Jeśli Pan znów użyje weta, kolejne Polki będą umierać, bo lekarze, zamiast ratować im życie, będą się bali prokuratora!" – napisała na początku publikacji.

W swoim wpisie dziennikarka nawiązała do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., który zmienił zasady dopuszczalności aborcji w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu. Przypomniała również historię Izabeli z Pszczyny, która zmarła w szpitalu w 2021 r. w 22. tygodniu ciąży. Rusin przytoczyła wiadomość, którą kobieta miała wysłać do swojej mamy przed śmiercią: "Na razie dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć. I nic nie mogą zrobić. Zaczekają aż umrze lub coś się zacznie, a jeśli nie, to mogę spodziewać się sepsy".

Dziennikarka przekonywała, że obowiązujące przepisy powinny jednoznacznie wskazywać lekarzom, kiedy mają podejmować działania ratujące życie i zdrowie pacjentek. Odniosła się też do wtorkowego głosowania, przedstawiając je jako krok w kierunku przywrócenia wcześniejszych zasad.

"We wtorek Sejm zagłosował za przywróceniem prawa, które praktycznie obowiązywało prawie 28 lat (także przez wiele lat za rządów PiS!), i powiedział lekarzom jasno: ratujcie kobiety, nie bójcie się prokuratora!" – napisała.

"Każdą z nich będzie Pan miał na sumieniu"

Kinga Rusin zaapelowała do prezydenta o podpisanie ustaw, ostrzegając przed skutkami ich odrzucenia. Napisała, że odpowiedzialność za konsekwencje takich decyzji będzie – w jej ocenie – spoczywać również na głowie państwa.

"Każda kobieta, która umrze, bo lekarz czekał, która będzie musiała donosić ciążę, wiedząc, że urodzi umierające dziecko, która w rozpaczy pojedzie przerwać ciążę za granicę – każdą z nich będzie Pan miał na sumieniu, jeśli Pan nie podpisze tych ustaw" – stwierdziła.

Na koniec dziennikarka odwołała się do własnych doświadczeń rodzinnych. Podkreśliła, że jest matką dwóch dorosłych córek i martwi się o ich przyszłość. Jej wpis zakończyło pytanie skierowane do prezydenta: "Czy sześć lat Piekła Kobiet to dla Pana wciąż za mało?".

instagram Czytaj też:
"Ubecka gnida". Mąż dziennikarki TVP nie wytrzymał
Czytaj też:
"Trzeba to będzie wszystko wytrzymać". Znana aktorka znów uderza w prawicę

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także