"Ubecka gnida". Mąż dziennikarki TVP nie wytrzymał

"Ubecka gnida". Mąż dziennikarki TVP nie wytrzymał

Dodano: 
Justyna Dobrosz-Oracz w TVP Info
Justyna Dobrosz-Oracz w TVP Info Źródło: TVP
Justyna Dobrosz-Oracz ujawniła obraźliwą wiadomość. Na atak ze strony internauty zareagował także jej mąż.

Justyna Dobrosz-Oracz opublikowała w mediach społecznościowych wiadomość, którą dostała od anonimowego użytkownika prywatnego komunikatora. Nadawca nie silił się na argumenty ani merytoryczną krytykę. Zamiast tego nazwał ją "ubecką gnidą". Dziennikarka TVP postanowiła pokazać, z jakimi reakcjami musi się mierzyć, i skomentowała całą sytuację.

"Polska chwalona. Ale co się dzieje z ludźmi?" – napisała Dobrosz-Oracz, zwracając uwagę na agresję, która pojawia się w internetowych dyskusjach. Pod publikacją pojawił się również komentarz Pawła Oracza, męża dziennikarki.

Ostry komentarz pod adresem Dobrosz-Oracz. Mąż dziennikarki zabrał głos

Paweł Oracz nie zamierzał przemilczeć ataku wymierzonego w jego żonę. W swojej odpowiedzi odniósł się do mentalności osób posługujących się podobnymi obelgami.

"To ludzie, którzy mentalnie tkwią przy jednym ze słupków koło drogi z Moskwy na Ural. Trafnie ich zdiagnozował Ryszard Kapuściński w "Imperium"" – napisał.

Następnie przytoczył obszerny fragment książki cenionego reportażysty. Kapuściński opisywał w nim zagrożenia związane z nacjonalizmem, rasizmem i religijnym fundamentalizmem, wskazując na wspólny mianownik tych zjawisk: agresję i odrzucenie racjonalnej rozmowy.

"Światu grożą trzy plagi, trzy zarazy. Pierwsza – to plaga nacjonalizmu. Druga – to plaga rasizmu. Trzecia – to plaga religijnego fundamentalizmu. Te trzy plagi mają tę samą cechę, wspólny mianownik – jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność. Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka na ofiary. Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem. Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklaracje. Żebyś mu przytaknął, przyznał rację, podpisał akces. Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia, nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzędzie, jako instrument, jako oręż. Nie ma ludzi – jest sprawa".

Paweł Oracz zakończył wpis dodatkową uwagą, odnosząc się bezpośrednio do obelgi, którą otrzymała jego żona.

"PS. Urząd Bezpieczeństwa (UB) w Polsce przestał istnieć 28 listopada 1956 roku" — dopisał.

Justyna Dobrosz-Oracz nie rozwijała już dyskusji. Krótko poparła stanowisko męża, komentując jego wpis słowami: "W punkt.".

Czytaj też:
"Przydatny do uderzenia w Kanał Zero". Stanowski reaguje na materiał WP
Czytaj też:
Ostre starcie w TVP. Bosak bez litości dla dziennikarza

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także