Resort spraw zagranicznych podjął już działania w sprawie decyzji, która zapadła na Ukrainie. Jak przekazał szef MSZ Radosław Sikorski, chodzi o jednego radnego, a nie wszystkich, którzy głosowali za uchwałą.
"Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP wobec radnego Lwowa P. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków" – napisał Radosław Sikorski na portalu X.
Kaczyński: Decyzja władz Lwowa jest skandaliczna
Decyzję władz Lwowa skomentował w mediach społecznościowych prezes PiS Jarosław Kaczyński.
"Już w 2017 roku powiedziałem prezydentowi Ukrainy P. Poroszence podczas jego wizyty w Polsce, że z Banderą Ukraina do UE nigdy nie wejdzie" – napisał były premier. "Podtrzymuję tę deklarację" – dodał.
Kaczyński podkreślił, że "skandaliczna inicjatywa Lwowskiej Rady Obwodowej, aby rok 2027 ogłosić rokiem Szuchewycza, Olżycza i UPA, zbrodniarzy odpowiedzialnych za mordy i rzezie moich rodaków, jest potwarzą dla milionów Polek i Polaków". "To już nie jest brak wiedzy czy świadomości, ale realizowana z premedytacją ukraińska polityka konfrontacji i braku szacunku wobec Polski" – zaznaczył.
Jak zauważył prezes PiS, "na tradycji ludobójstwa nie da się budować porozumienia z żadnym państwem chroniącym godność i życie swoich obywateli".
Fogiel: Polska nie może nie zareagować
Do sytuacji odniósł się w środę, również za pośrednictwem mediów społecznościowych, poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel. Największa partia opozycyjna również domaga się ostrzejszej reakcji ze strony polskich władz.
– Wczoraj samorząd obwodu lwowskiego zadecydował, że 2027 rok ma być rokiem – uwaga – UPA i Romana Szuchewycza. W ogniu walki pod rosyjskimi rakietami samorządowcy z Lwowa uznają, że najważniejszą sprawą jest gloryfikowanie ludobójców z Wołynia – powiedział w nagraniu, opublikowanym na portalu X parlamentarzysta.
Jak podkreślił Fogiel, "Polska nie może nie zareagować". – Domagamy się od MSZ-u wciągnięcia na listę osób wszystkich, którzy głosowali za tą haniebną uchwałą – dodał.
– Musimy bardzo jasno pokazać, nie ma naszej zgody na tego typu działania. Niestety rząd Donalda Tuska nie korzysta z narzędzi, które ma w relacjach z naszymi ukraińskimi partnerami, a oni zbyt często biorą to za słabość – zaznaczył poseł PiS.
Czytaj też:
Kult UPA na Ukrainie. Jest apel do MSZ Czytaj też:
"Banderowska szuja". Ostry wpis Zajączkowskiej-Hernik
