Politycy Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego poinformowali we wtorek o złożeniu w Sejmie wniosku o wotum nieufności wobec ministra. Szybko okazało się jednak, że dokument nie spełnia wymogów formalnych. Jak ustalili dziennikarze TVN24, zamiast wymaganych 69 podpisów posłów znalazło się pod nim zaledwie 51.
Sprawa wywołała ostrą reakcję rzecznika PiS Rafała Bochenka, który na platformie X publicznie skrytykował działania ugrupowania byłego premiera.
Bochenek: Polityka to nie zabawa
Rzecznik PiS zarzucił politykom Rozwoju Plus brak profesjonalizmu i odpowiedniego przygotowania do prowadzenia działań parlamentarnych. "Polityka to nie zabawa! Prowadzenie polityki wymaga wiedzy, doświadczenia i gotowości do żmudnej, często drobiazgowej pracy, także prawniczej" – napisał Rafał Bochenek. Jednocześnie zapewnił, że Prawo i Sprawiedliwość podziela krytyczną ocenę działalności Marcina Kierwińskiego i opowiada się za jego odwołaniem. "Jako @pisorgpl jesteśmy skrajnie krytyczni wobec tego, co w służbach robi Kierwiński; podpisaliśmy nawet wniosek grupy Morawieckiego" – przypomniał.
Rzecznik PiS nie ukrywał niezadowolenia z błędów popełnionych przy przygotowywaniu dokumentu. Zapowiedział, że jego ugrupowanie podejmie własną inicjatywę w sprawie odwołania ministra. "Niestety, wobec blamażu, niekompetencji i złożenia wniosku o wotum nieufności, który nie spełnia wymagań formalnych (m.in. brak wymaganej liczby podpisów), zdecydowaliśmy o złożeniu naszego, który spełnia wszelkie kryteria ustawowe" – przekazał Bochenek.
Na zakończenie zwrócił się bezpośrednio do polityków Rozwoju Plus, sugerując, że powinni poprzeć inicjatywę PiS. "Jeżeli grupa Morawieckiego ma rzeczywiście chęć odwołania Kierwińskiego, to zawsze może podpisać nasz wniosek... Przecież chodzi o sprawę, prawda Panowie?" – napisał rzecznik ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego.
Zabrakło 18 podpisów. Rozwój Plus tłumaczy się błędem pracownika
Wniosek o odwołanie Marcina Kierwińskiego został złożony we wtorek przez polityków Rozwoju Plus. Przedstawicielem wnioskodawców został wicemarszałek Sejmu Marcin Horała. O sukcesie inicjatywy informował między innymi poseł Janusz Cieszyński. "Duży sukces Marcina Horały – wniosek Rozwoju Plus w sprawie odwołania jednego z najgorszych ministrów tego rządu Marcina Kierwińskiego złożony" – napisał polityk na platformie X. Jak jednak ustalił TVN24, w dokumentacji zabrakło 18 podpisów wymaganych do skutecznego złożenia wniosku.
Zgodnie z art. 159 Konstytucji RP wniosek o wyrażenie ministrowi wotum nieufności musi zostać zgłoszony przez co najmniej 69 posłów.
Przedstawiciele Rozwoju Plus przekonują, że wymagana liczba podpisów została zebrana, a problem wynika wyłącznie z błędu technicznego. "To błąd techniczny pracownika klubu, mamy wszystkie podpisy i wniosek zostanie złożony" – tłumaczył nieoficjalnie jeden z posłów ugrupowania. Inny polityk Rozwoju Plus przyznał, że nie wszystkie podpisy zostały przekazane do Kancelarii Sejmu. "Jesteśmy nowym klubem, dla niektórych pracowników to nowa sytuacja, ale wniosek o odwołanie szefa MSWiA będzie. Wyjaśniamy i uzupełniamy formalności" – zapewnił rozmówca TVN24.
Według nieoficjalnych informacji uzyskanych przez dziennikarzy od pracowników Kancelarii Sejmu brakujących podpisów nie można po prostu dołączyć do już złożonego dokumentu. Najprawdopodobniej konieczne będzie przygotowanie nowego wniosku z kompletem podpisów i aktualną datą. Ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii należy do władz Sejmu.
Błaszczak: Przejaw braku kompetencji
Do sprawy odniósł się też podczas konferencji prasowej szef klubu PiS. – Posłowie zgromadzeni wokół Mateusza Morawieckiego, mimo tego, że wsparliśmy ich podpisami, nie złożyli zgodnie z regulaminem Sejmu wniosku o odwołanie ministra spraw wewnętrznych i administracji. To jest przejaw braku kompetencji w naszej ocenie – powiedział Mariusz Błaszczak.
– Postanowiliśmy, że dziś złożymy jako Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wniosek o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji, zachęcamy byłych kolegów do złożenia swoich podpisów, jeszcze w ciągu dwóch godzin będą mogli to zrobić, miejsce znają, wiedzą, gdzie jest Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości – podkreślił polityk.
Czytaj też:
Żurek ma zająć się Republiką? Kierwiński złożył zawiadomienia na "niejakiego Sakiewicza" Czytaj też:
"Prędzej czy później spotka go kara". Kierwiński nie odpuszcza w sprawie Piotra W.
