W czwartek Sejm odrzucił nowelizację Kodeksu wyborczego, której głównym celem było zniesienie limitu dwóch kadencji dla władz samorządowych, czyli wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Za przyjęciem noweli głosowało 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu.
Projekt, który trafił do Sejmu w lipcu ubiegłego roku z inicjatywy klubu parlamentarnego PSL, przewidywał także likwidację zakazu startu przez kandydata na urząd wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w wyborach do rady powiatu oraz sejmiku wojewódzkiego.
"PSL chciał zagwarantować sobie stołki"
Decyzja Sejmu wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Nie zabrakło drwin z Władysława Kosiniaka-Kamysza i ludowców. "Od momentu, kiedy Sejm odrzucił zniesienie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów, prezydentów miast – Władysław non stop na telefonie. Aż mu uszy rozgrzane czerwienią biją. PSL-owska Rodzina na Swoim płacze…" – napisał na platformie X Paweł Kukiz, dodając zdjęcie szefa Stronnictwa.
"PSL dogadał się z KO i Lewicą i poparł aborcję de facto na życzenie do 9 mca ciąży, w zamian za to, że KO i Lewica poprą zniesienie dwukadencyjności w samorządach... Poświęcając nienarodzone dzieci, PSL chciał zagwarantować sobie stołki w samorządach! Projekt ustawy o zniesieniu dwukadencyjności padł... a PSL stracił cnotę (zresztą już dawno) i »rubla« nie zarobił... niesmak pozostał..." – stwierdził rzecznik PiS Rafał Bochenek.
"Cały klub Rozwój Plus był za pozostawieniem dwukadencyjnosci w samorządach. Mam ogromny szacunek do wielu wspaniałych wójtów i burmistrzów. Jestem pewien, że wielu z tych najlepszych dalej będzie służyło mieszkańcom np. w Parlamencie. Wszyscy na tym wygrają!" – ocenił Łukasz Schreiber z Rozwoju Plus.
"Dobre wieści dla lokalnej demokracji! Sejm zdecydował, że dwukadencyjnlść w samorządach zostaje. Dlatego (niestety wbrew niektórym), ale z pełnym przekonaniem głosowałem za utrzymaniem tej zasady" – oświadczył poseł KO Franciszek Sterczewski.
Czytaj też:
Minister odchodzi z rządu. "Wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki"
