Czwartkowe głosowanie w Sejmie zakończyło się porażką Polskiego Stronnictwa Ludowego. Posłowie odrzucili przygotowaną przez ludowców nowelizację Kodeksu wyborczego, która zakładała zniesienie ograniczenia do dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Za przyjęciem projektu zagłosowało 213 parlamentarzystów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. O jego odrzuceniu przesądziła więc różnica zaledwie dwóch głosów.
Wynik głosowania pokazał również brak jednomyślności w koalicji rządzącej. Przeciwko zmianom opowiedzieli się między innymi niektórzy posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Polski 2050.
Sawicki uderza w przeciwników projektu. "Głupie posunięcie"
Do sejmowego rozstrzygnięcia odniósł się w rozmowie z "Faktem" Marek Sawicki. Były minister rolnictwa nie krył oburzenia decyzją parlamentarnej większości. Jego zdaniem utrzymanie obecnych regulacji jest sprzeczne z zasadami konstytucyjnymi, na które powołują się przedstawiciele części ugrupowań rządzących.
"Głupie posunięcie. Utrzymują niekonstytucyjne zapisy, a potem biegają po ulicach z pełną gębą okrzyków: 'Konstytucja, Konstytucja!'" – powiedział Sawicki. Sawicki zapowiedział również możliwość podjęcia przez ludowców działań, które rozszerzyłyby zasadę dwukadencyjności na inne funkcje publiczne.
"Teraz pewnie się odwiniemy i będziemy zmierzać do wprowadzenia dwukadencyjności dla wszystkich wybieralnych przedstawicieli: posłów, senatorów i radnych" – stwierdził.
PSL rozczarowane postawą Lewicy
Sawicki skrytykował także zachowanie koalicyjnych partnerów, którzy nie poparli projektu PSL. Jak przyznał, spory pomiędzy ugrupowaniami tworzącymi rząd Donalda Tuska nie są niczym nadzwyczajnym. Tym razem jednak szczególnie rozczarowała go postawa Lewicy. "Wszyscy koalicjanci bywają trudni, ale to normalne. Tutaj jednak Lewica zawiodła. Głos samorządów był dla niej nieważny. Twierdzą, że ich nie mają" – komentował polityk.
Poseł PSL przekonuje, że spór o dwukadencyjność wykracza poza interesy poszczególnych ugrupowań i samorządowców. Jego zdaniem utrzymanie ograniczenia może mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie administracji lokalnej, szczególnie w kontekście odbudowy systemu obrony cywilnej. "Wielokrotnie podnosiłem tę kwestię. Odbudowujemy obronę cywilną, a jej szefami w terenie są wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Jeżeli za dwa lata odsuniemy 60 proc. z nich, zaszkodzimy bezpieczeństwu państwa i skuteczności ochrony ludności" – argumentował Sawicki.
Polityk wskazał, że wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast odgrywają istotną rolę w organizowaniu działań związanych z ochroną ludności, zarządzaniem kryzysowym i przygotowaniem samorządów na sytuacje nadzwyczajne.
