"Kierownik doceni". Pełczyńska-Nałęcz wbija szpilę byłym kolegom

"Kierownik doceni". Pełczyńska-Nałęcz wbija szpilę byłym kolegom

Dodano: 
Donald Tusk, Paulina Hennig-Kloska, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Donald Tusk, Paulina Hennig-Kloska, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz Źródło: PAP / Paweł Supernak
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zrezygnowała z funkcji ministra i kierowania Polską 2050. Teraz opublikowała wpis, który można uznać za szyderstwo z byłych kolegów z rządu.

Minister funduszy i polityki regionalnej ogłosiła w czwartek, że opuszcza rząd Donalda Tuska. Jednocześnie Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o rezygnacji z kierowania Polską 2050, którą przejęła na początku roku. Polityk uzasadniła swoją decyzję rozczarowaniem działaniami koalicji rządzącej, w tym postawą części parlamentarzystów własnego ugrupowania. "Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" – napisała.

Według informacji Onetu decyzja nie była jednak spontaniczna. Parlamentarzystka miała rozważać odejście od dłuższego czasu.

Pełczyńska-Nałęcz: Cieszę się, że mogłam sprawić tyle radości najwybitniejszym jednostkom koalicji 15 października

W piątek, za pośrednictwem mediów społecznościowych, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się do swojej rezygnacji.

"Minęły 24 godziny, odkąd zdecydowałam się wymaszerować z rządu Donalda Tuska. Chcę bardzo podziękować za liczne miłe słowa, które tu padły. To zaszczyt dla mnie, że tak wielu z Was docenia efekty mojej pracy" – napisała na portalu X polityk Polski 2050.

Nie obyło się bez sarkazmu. "Dziękuję też byłym koalicjantom za wyrazy nieskrywanej koleżeńskiej życzliwości. Cieszę się, że mogłam sprawić tyle radości najwybitniejszym jednostkom koalicji 15 października" – zauważyła Pełczyńska-Nałęcz. "Kierownik doceni" – dodała.

Na koniec parlamentarzystka życzyła miłego weekendu.

Była minister wystartuje w wyborach?

Wcześniej była minister zabrała głos i wyjaśniła powody swojej decyzji. Pełczyńska-Nałęcz powiedziała na antenie Polsat News, że nie chciała "tkwić w rządzie", który stał się "rządem marazmu". Polityk przypomniała, że posłowie Koalicji 15 października próbowali przyjąć "politykierską ustawę" znoszącą dwukadencyjność we władzach samorządowych.

Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że najważniejszą rzeczą, jaką ma po czasie pełnienia funkcji ministra to nie tylko odblokowanie pieniędzy z KPO czy zmiany w przepisach mieszkaniowych, ale przede wszystkim "zdolność spojrzenia sobie w lustro i ludziom w oczy".

Była minister została zapytana, jak widzi dalej swoją polityczną przyszłość. Odpowiedziała, że "świat się nie kończy na polityce". Dodała jednak, że nie wyklucza startowania w wyborach w przyszłym roku.

Czytaj też:
"Ruch wyprzedzający". Kukiz wprost o odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu
Czytaj też:
Kto zastąpi Pełczyńską-Nałęcz w rządzie? Ruszyła giełda nazwisk

Źródło: X / Onet.pl, Polsat News, DoRzeczy.pl
Czytaj także