"Z partyzanta dzwonię". Policjantka z zarzutem po aferze wokół zoo w Łącznej

"Z partyzanta dzwonię". Policjantka z zarzutem po aferze wokół zoo w Łącznej

Dodano: 
Prywatne Zoo Łączna w Mieroszowie
Prywatne Zoo Łączna w Mieroszowie Źródło: PAP / Maciej Kulczyński
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy przedstawiła zarzut Katarzynie S., która ostrzegła właściciela zoo w Łącznej przed planowaną akcją policji i prokuratury.

Funkcjonariuszka przyznała się do zarzutu. Została zawieszona w czynnościach służbowych.

Komunikat prokuratury

W sobotę (24 października) Prokuratura Okręgowa w Świdnicy poinformowała o przedstawieniu Katarzynie S. zarzutu z art. 239 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego utrudniania postępowania karnego. Wobec policjantki zastosowano dozór policji oraz zawieszono ją w czynnościach służbowych.

Jak przekazała prokuratura, powodem zastosowania tych środków była potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania i brak rękojmi zachowania informacji służbowych w tajemnicy. Podejrzana przyznała się do zarzutu, ale odmówiła składania wyjaśnień. O sprawie zostaną poinformowani jej przełożeni.

Nagranie rozmowy trafiło do internetu

Sprawa dotyczy nagrania rozmowy Katarzyny S. z Marcinem N., podejrzanym w postępowaniu dotyczącym zoo w Łącznej. Policjantka ostrzegała go przed planowanymi działaniami policji i prokuratury.

"Ja mam nadzieję, że mnie Pan gdzieś tam nie nagrywa, bo ja tak naprawdę z partyzanta dzwonię" – mówiła funkcjonariuszka. Nagranie zostało publicznie udostępnione w internecie. Prokuratura zaznaczyła, że wypowiedź policjantki nie stanowi podstawy do pociągnięcia jej rozmówcy do odpowiedzialności karnej.

"Rozmowa była bowiem skierowana do niego, a ujawnienie zaplanowanych czynności nastąpiło wobec niego, co doprowadziło do utrudnienia postępowania karnego" – wyjaśnił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Mariusz Pindera.

Interwencja w zoo w Łącznej

W związku ze śledztwem dotyczącym podejrzeń znęcania się nad zwierzętami w zoo w Łącznej zatrzymano pięć osób związanych z placówką. Przedstawiono im zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami oraz doprowadzenia do ich śmierci.

Podczas interwencji z ogrodu wywieziono 33 zwierzęta. Na miejscu pozostało 667. Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie właściciela zoo, Marcina Nowaczyka. Nie orzekł również zakazu zajmowania się zwierzętami.

Ministerstwo zaprzecza, Bosak wskazuje nazwiska

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaprzeczyło, by uczestniczyło w przygotowywaniu lub planowaniu akcji służb w Łącznej. Resort poinformował, że na wniosek policji wydał jedynie zgodę na przemieszczenie tygrysa w ramach procedury CITES.

Do sprawy odniósł się również wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. W opublikowanym 20 października wpisie na platformie X wskazał Monikę Dziadkowiec, dyrektor generalną w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, oraz Michała Suchorę, rzecznika partii Zieloni. "Te dwie osoby warto mieć na radarze w kontekście rajdu Prokuratury Okręgowej w Świdnicy na zoo w Łącznej" – napisał Bosak.

Czytaj też:
Ministerstwo odcina się od interwencji w zoo w Łącznej. "Nie uczestniczyliśmy w planowaniu akcji"

Źródło: Prokuratura Okręgowa w Świdnicy
Czytaj także