Co oznacza wygrana Luli? "Bardzo ważna lekcja dla prawicy"

Co oznacza wygrana Luli? "Bardzo ważna lekcja dla prawicy"

Dodano: 
Luiz Inacio Lula da Silva
Luiz Inacio Lula da Silva Źródło: PAP/EPA / SEBASTIAO MOREIRA
"Bardzo ważna lekcja dla prawicy, czyli co nie gwarantuje sukcesu wyborczego" - pisze Krystian Kamiński, odnosząc się do wyborów w Brazylii.

Luiz Inácio Lula da Silva pokonał w wyborach na prezydenta Brazylii Flávio Bolsonaro i zapewnił sobie kolejną kadencję. Zgodnie z wynikami ogłoszonymi przez Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE), Lula uzyskał 51,79 proc. ważnych głosów, natomiast jego rywal 48,21 proc.

Na urzędującego prezydenta zagłosowało ponad 64,2 mln obywateli, a na kandydata prawicy niespełna 59,9 mln. Różnica wyniosła około 4,43 mln głosów.

Co oznacza wygrana Luli? Kamiński: Lekcja dla prawicy

Zajmujący się polityką międzynarodową działacz Konfederacji Krystian Kamiński napisał, co jego zdaniem oznacza wygrana przedstawiciela lewicy. Zwrócił uwagę na kontekst międzynarodowy oraz na pewną wskazówkę dla polskiej prawicy.

"Co oznacza zwycięstwo Luli da Silvy w wyborach prezydenckich w Brazylii? utrzymanie Brazylii w BRICS i dalsze wzmacnianie znaczenia tej organizacji; wzrost asertywności Brazylii wobec Stanów Zjednoczonych; próba dalszego wzmacniania Mercosur i pogłębienia integracji gospodarczej Ameryki Południowej" – napisał były poseł.

"I bardzo ważna lekcja dla prawicy, czyli co nie gwarantuje sukcesu wyborczego: próba podporządkowania własnej polityki interesom USA; bycie «najlepszym przyjacielem Izraela»; wyznawanie neoliberalnych dogmatów; reprezentowanie interesów wielkiego kapitału" – podsumował.

Niespodzianka czy przekręt?

Tegoroczne wybory okazały się wyjątkowe z kilku powodów. Lula został pierwszym politykiem w historii Brazylii, który czterokrotnie wygrał wybory prezydenckie. Wcześniej sprawował urząd w latach 2003-2010, a następnie powrócił do władzy po zwycięstwie w 2022 roku.

Jeszcze większym zaskoczeniem jest fakt, że obecny prezydent przegrywał po pierwszej turze tegorocznego głosowania. Flávio Bolsonaro zdobył wówczas 47,03 proc. głosów, podczas gdy Lula uzyskał 45,16 proc. Ostatecznie w drugiej turze lewicowemu kandydatowi udało się odwrócić wynik.

Jak zauważa Reuters, takie rozstrzygnięcie stanowi odstępstwo od obserwowanej w ostatnim czasie tendencji do porażek urzędujących przywódców. Zwycięstwo Luli przerwało również serię sukcesów ugrupowań prawicowych w Ameryce Łacińskiej.

Według komentatorów istotne znaczenie mogła mieć wyższa od przewidywanej frekwencja. Do urn poszło około 128,2 mln Brazylijczyków, a odsetek niegłosujących był niższy niż podczas pierwszej tury.

Bolsonaro zażądał powtórzenia wyborów, twierdząc, że doszło do kilku nieprawidłowości.

Źródło: X / Reuters / rp.pl
Czytaj także