W marcu 2024 roku minister Radosław Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur – zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu – zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".
Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że "było bardzo blisko" porozumienia z resortem spraw zagranicznych w sprawie nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale "jakiś ze zwierzchników" szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.
Radosław Sikorski, wicepremier i szef MSZ we wpisie na platformie X przypomniał, że "tryb powołania na ambasadora jest podobny do trybu powołania wicepremiera". "Prezydent powołuje na wniosek, a nie wedle własnego widzimisię. Jest to rola protokolarna, a nie sprawcza" – dodał szef MSZ.
Sikorski: Prezydent Nawrocki bierze zakładników
Minister spraw zagranicznych ponownie nawiązał do sytuacji we wtorek na antenie Polsat News.
Radosław Sikorski podkreślił, że zgodnie z konstytucją, głowa państwa "powołuje i odwołuje ambasadorów", a "ustawa mówi, że na mój wniosek". Jego zdaniem, brak podpisów pod wnioskami to "niewykonywanie swojej roli" przez prezydenta Karola Nawrockiego. – Jak prezydent nie jest zdolny do wykonywania swojej roli, no to to jest problem dla naszego systemu – zaznaczył.
– Przecież wiemy tak naprawdę o co chodzi. Pan prezydent próbuje wymusić moje decyzje w sprawie Waszyngtonu, biorąc na zakładników cały polski korpus ambasadorów – powiedział szef MSZ.
Szef MSZ: To branie w jasyr całego korpusu dyplomatycznego
Jak ocenił Sikorski, chodzi "tylko o Waszyngton".
– Po to, żeby pan Rachoń z panem Bielanem mogli knuć przeciwko rządowi, żeby mogli tam próbować ustawiać, kto w Polsce rządzi. Nie ma na to zgody – stwierdził minister spraw zagranicznych.
Szef MSZ podkreślił jednocześnie, że taka sytuacja jest "niedopuszczalna". – Takie branie w jasyr całego korpusu dyplomatycznego po to, żeby oni mogli sobie politykę uprawiać – dodał.
Czytaj też:
"Nie można brać w niewolę". Tusk zaapelował do Nawrockiego, jest reakcja Czytaj też:
Sikorski drwi z rozmów Nawrockiego z Trumpem: Parę zdań przy klatce przy jakimś mordobiciu
