"Demokraci, którzy boją się demokracji". Pełczyńska-Nałęcz nie wytrzymała

"Demokraci, którzy boją się demokracji". Pełczyńska-Nałęcz nie wytrzymała

Dodano: 
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz Źródło: PAP / Piotr Nowak
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz skomentowała słowa Borysa Budki dotyczące referendum. Żonie europosła KO, która jest prezydentem Gliwic, grozi odwołanie.

Żonie Borysa Budki, która jest prezydentem Gliwic, grozi odwołanie w referendum.

Prezydentowi Gliwic grozi odwołanie w referendum. To żona Borysa Budki

Kilka dni temu zakończyła się zbiórka podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Organizatorzy akcji zebrali ponad 18 tys. podpisów mieszkańców. To znacznie więcej niż wymagane ustawowo minimum wynoszące 12 716.

Budka: Referendum nie jest świętem demokracji

Borys Budka, europoseł Koalicji Obywatelskiej, powiedział w Wirtualnej Polsce, że na akcję zbiórki podpisów w sprawie referendum "wydano bardzo dużo pieniędzy".

– Ja znam tych ludzi, co się poczuli dotknięci, że ten układ, który był 25 lat już nie jest taki, jakby chcieli. Lokalnemu biznesowi nie spodobały się decyzje, które są teraz transparentne – mówił.

Borys Budka podkreślił, że będzie bronił swojej żony. – Nie dajcie się nabrać, będę tłumaczył ludziom, że referendum jest jakimś świętem demokracji. Do referendum wzywają ci, którzy są niezadowoleni i mają do tego prawo – dodał europoseł KO.

Pełczyńska-Nałęcz nie wytrzymała po słowach Budki

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, była minister funduszy i polityki regionalnej, która odeszła z rządu Donalda Tuska, komentując słowa Borysa Budki stwierdziła, że "demokraci, którzy boją się demokracji".

"Najpierw odmawiają mieszkańcom prawa do decydowania większością czy mają czy nie mają airbnb- patohotel w swoich blokach – »bo ludzie się skorumpują«. Potem próbują obalić dwukadencyjność w samorządach, której chce 75 proc. Polaków – »bo potrzeba stabilności władzy«" – przypomniała.

Była minister zauważyła, że "teraz zniechęcają mieszkańców Gliwic do udziału w referendum – »bo referendum to żadna demokracja i lepiej zostać w domu«".

"Czajnik już gwiżdże. Ludzie chcą, uszanowania ich woli. A koalicja zwana »obywatelską« zamiast usłyszeć to ostrzeżenie, próbuje pięścią zatkać otwór. Czy naprawdę tak trudno przewidzieć, że to się skończy wybuchem?!" – zakończyła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Czytaj też:
Budka: Nie dajcie się nabrać, że referendum jest świętem demokracji
Czytaj też:
Chcą odwołania żony Borysa Budki. Zebrano ponad 18 tys. podpisów

Źródło: DoRzeczy.pl / x.com
Czytaj także