Przydacz zadaje Sikorskiemu niewygodne pytania. "Można zacząć od marszałka Sejmu"

Przydacz zadaje Sikorskiemu niewygodne pytania. "Można zacząć od marszałka Sejmu"

Dodano: 
Marcin Przydacz zadał pytania Radosławowi Sikorskiemu
Marcin Przydacz zadał pytania Radosławowi Sikorskiemu Źródło: PAP
Marcin Przydacz zadał pytania Radosławowi Sikorskiemu dotyczące tego, czy jego bliscy współpracownicy w MSZ posiadają poświadczenia bezpieczeństwa wydane przez ABW.

– My też łapiemy rosyjskich szpiegów, ale mam przekonanie, że oni operują nawet w polskiej klasie politycznej. Że mamy tam ludzi, którymi powinien się zająć kontrwywiad – powiedział na konferencji prasowej w Londynie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.

Przydacz zadaje pytania Sikorskiemu

W reakcji na te słowa szereg pytań szefowi MSZ zadał Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

"Bezpieczeństwo przepływu informacji niejawnych jest wartością niezwykle ważną" – zwrócił uwagę.

Marcin Przydacz poprosił Radosława Sikorskiego "o wskazanie, czy pański zastępca – wiceminister Władysław Teofil Bartoszewski posiada odpowiednie poświadczenie bezpieczeństwa wydane przez ABW?" – zapytał.

"Proszę też o informację, czy inny Pański zastępca w okresie sprawowania funkcji posiadał poświadczenie bezpieczeństwa ABW? Chodzi o byłego wiceministra Andrzeja Szejnę. O dyrektorkę jednego z kluczowym biur nie będę pytał publicznie, ale może sam Pan Minister wskaże. Dlaczego tak ważna osoba i to w tak wrażliwym miejscu nie ma poświadczeń?. Jeśli brak jest tych certyfikatów, to z jakiego powodu?" – dopytywał.

Prezydencki minister dodał, że "nie chodzi o czasowe dopuszczenia decyzją ministra spraw zagranicznych, czy też z ustawy przysługujące posłowi (tylko do danego poziomu, a w MSZ są przecież informacje objęte wyższą klauzulą)". "Chodzi o sprawdzenia i dopuszczenia wydane przez ABW" – dodał.

"Nie zarzucam nikomu niecnych działań, tym bardziej czynów karalnych zagrożonych wysoką karą, ale jeśli jest tak, jak słyszymy, to dlaczego politycy koalicji sprawujący wysokie urzędy w państwie przyfrontowym (w pana ministerstwie) nie przechodzą lub nie są poddawani procedurom o najwyższym standardzie kontrwywiadowczym" – napisał.

"Może zacząć od marszałka Sejmu"

Marcin Przydacz przypomniał, że mówił już o tym jakiś czas temu, ale brak reakcji MSZ zmusza do powtórzenia pytania. "Zwłaszcza, że sam pan mówi o konieczności sprawdzania polskiej klasy politycznej" – zauważył.

"Można zacząć od marszałka Sejmu, który do dziś nie poddał się sprawdzeniem ABW" – zakończył prezydencki minister.

Czytaj też:
Prezydencki minister zarzuca kłamstwo MSZ. "Porozumienie zablokował premier"
Czytaj też:
"Cham, prostak czy prymityw?". Przydacz nie wytrzymał po wpisie Sikorskiego

Źródło: DoRzeczy.pl / x.com
Czytaj także