Narasta spór o udział przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zwołanym przez prezydenta Karola Nawrockiego na 3 listopada.
Przedstawiciele koalicji rządzącej domagają się wykluczenia polityków ugrupowania z obrad poświęconych bezpieczeństwu państwa. Argumentują, że istnieją poważne wątpliwości dotyczące postawy części środowiska Brauna wobec Rosji.
Innego zdania jest Zbigniew Bogucki. Szef Kancelarii Prezydenta w Polsat News przekonywał, że o udziale parlamentarzystów w Radzie powinny decydować obowiązujące zasady.
Bogucki: Albo szanujemy demokrację
Szef Kancelarii Karola Nawrockiego podkreślił, że przedstawiciele wszystkich ugrupowań parlamentarnych powinni być traktowani jednakowo. – Albo szanujemy demokrację, czyli szanujemy wybór Polaków, którzy oddali swoje głosy na różne stronnictwa polityczne: prawicę, lewicę, partie liberalne, w tym także na Konfederację Grzegorza Brauna – powiedział Bogucki.
Przypomniał, że w posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego tradycyjnie uczestniczą reprezentanci klubów i kół parlamentarnych. – Jest normalnym, utartym zwyczajem, że w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego biorą udział przedstawiciele wszystkich klubów i kół parlamentarnych. A skoro jest koło parlamentarne Konfederacji Korony Polskiej, to nie ma żadnych powodów, żeby tych demokratycznie wybranych przedstawicieli wykluczać z Rady Bezpieczeństwa Narodowego – stwierdził.
Szef Kancelarii Prezydenta zaznaczył, że odmienne poglądy polityczne nie powinny skutkować pozbawieniem przedstawicieli danego ugrupowania możliwości uczestniczenia w dyskusji o bezpieczeństwie kraju.
"Jeżeli rządzący mają jakąkolwiek wiedzę..."
Bogucki odniósł się również do argumentów dotyczących potencjalnego zagrożenia dla bezpieczeństwa informacji omawianych podczas RBN. Podkreślił, że jeżeli służby specjalne dysponują konkretnymi informacjami dotyczącymi któregoś z przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej, powinny przekazać je prezydentowi.
– Jeżeli rządzący, którzy mają służby, mają jakąkolwiek wiedzę na temat tego, że w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego o klauzuli wysokiej, tajnej, czyli prawie najwyższej, przedostatniej z najwyższych, nie miałby brać udziału konkretny przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej, to do pana prezydenta powinna trafić taka informacja – powiedział.
W jego ocenie samo publiczne wyrażanie obaw nie wystarcza do podważenia prawa przedstawicieli koła parlamentarnego do uczestniczenia w obradach.
Bogucki uderza w Kierwińskiego i Siemoniaka
Szef Kancelarii Prezydenta odniósł się do wypowiedzi ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Według Boguckiego przedstawiciele rządu powinni najpierw ustalić wspólne stanowisko dotyczące ewentualnych zagrożeń.
– Jeżeli ta informacja nie trafia, a słyszę wypowiedzi na przykład ministra Kierwińskiego, [...] to powinien pogadać ze swoim kolegą, szefem służb specjalnych, panem Siemoniakiem, panem premierem i ustalić zeznania: czy mają kwity, czy mają jakieś podejrzenia, czy też nie – mówił minister.
Odnosząc się do postulatu ograniczenia udziału posłów określonych ugrupowań w pracach Rady Bezpieczeństwa Narodowego, polityk zasugerował, że takie podejście może prowadzić do podważania demokratycznych zasad reprezentacji parlamentarnej.
– Natomiast jeżeli rządzący, którzy nazywają się demokratami, chcieliby dzielić, kto ma być na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, który z parlamentarzystów, a który nie, to być może za chwilę się okaże, że nie będzie w Polsce wyborów, bo oni będą chcieli wskazać, kto ma być w polskim parlamencie – powiedział.
Czytaj też:
Sikorski uderza w partię Brauna. "Przy ruskich onucach rozmawiać nie będę" Czytaj też:
Prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Wiadomo jaki będzie temat
